Kraków: Zbigniew Stonoga OPUŚCIŁ areszt! Dziękuje internautom i ATAKUJE PiS! [WIDEO]

2019-09-17 18:59 Rafał Strzelec
Zbigniew Stonoga znany jest z kontrowersyjnych działań
Autor: fot. Super Express Zbigniew Stonoga znany jest z kontrowersyjnych działań

Znany ze swojej działalności politycznej biznesmen Zbigniew Stonoga opuścił Areszt Śledczy w Krakowie. Spędził za kratkami ponad dwa lata. W emocjonalnym nagraniu na swoim profilu na Facebooku podzielił się ze swoimi fanami tą radosna dla niego informacją. Nie obyło się bez ostrych słów pod adresem rządzących.

Przypomnijmy, że kontrowersyjny biznesmen znany jest przede wszystkim z ujawnienia akt afery podsłuchowej oraz ze słynnego nagrania, w którym w ostrych słowach skomentował wyniki wyborów parlamentarnych z 2015 roku. Działał również charytatywnie, współpracował także z policją przy łapaniu pedofili. W maju 2017 roku został ostatecznie zatrzymany i osadzony w areszcie śledczym, początkowo w warszawskiej Białołęce. Wysłano za nim list gończy, gdy w lutym nie stawił się na wezwanie w zakładzie karnym. Dwa lata wcześniej Sąd Rejonowy Warszawa-Praga Północ skazał 44-letniego Stonogę na rok bezwzględnego więzienia za oszustwo przy sprzedaży samochodu marki Lexus w 2009. Z kolei krakowska prokuratura oskarżyła Stonogę o wyprowadzenie z krakowskiego Viamotu SA 42 milionów złotych. Chodzi o wyrządzenie szkody w majątku spółki, poświadczenie nieprawdy oraz utrudnianie dochodzenia roszczeń.

Zbigniew Stonoga od samego początku narzekał na metody stosowane wobec niego w więzieniu. W marcu napisał na Facebooku, że "otarł się o śmierć", gdy wedle jego relacji doznał udaru prawostronnego. Jak informował, miał być przywiązany do łóżka, a już trzy dni po udarze przedstawiono mu kolejne zarzuty, tym razem będą dotyczące "licznych znieważeń (...) pisowskich oprawców".

Wygląda jednak na to, że kontrowersyjny biznesmen dopiął swego i wyszedł na wolność. Poinformował o tym swoich fanów, również za pomocą mediów społecznościowych.

- Dziękuję Wszystkim, którzy usiłowali mi pomóc i pomagali. Dziękuję za listy, za książki i wszystko to, co pozwoliło przetrwać mi ten straszny czas wyniszczania człowieka przy zaangażowaniu pełnej machiny prześladowczej polskiej rzeczpospolitej pisowej. Jestem wolny! (pis. oryg.) - napisał na Facebooku Stonoga.

Chwilę później opublikował nagranie. Mówi w nim, iż jest pierwszym człowiekiem, który pójdzie "zapłacić kilkaset tysięcy złotych za życie", bowiem jego stan zdrowia nie pozwalał na dalszy pobyt w areszcie. Na koniec tradycyjnie oberwało się rządzącej partii.