Spis treści
Dramat naczelnika OSP Trąbki. Jechał gasić pożar traw
Lokalna społeczność jest w szoku po tragicznych wydarzeniach z wtorku, 14 kwietnia. To właśnie wtedy zginął Bogdan U., pełniący funkcję naczelnika OSP Trąbki. 35-letni mężczyzna pędził na wezwanie do pożaru płonących traw. W pewnym momencie jego auto zjechało z trasy i uderzyło w słup energetyczny. Strażak poniósł śmierć na miejscu.
W piątek, 17 kwietnia, odbyło się ostatnie pożegnanie zmarłego. W uroczystościach pogrzebowych w Łazanach uczestniczyła rodzina, znajomi, strażacy, samorządowcy oraz mieszkańcy całego powiatu wielickiego.
Podczas ceremonii padło mnóstwo poruszających słów o charakterze i postawie życiowej 35-latka.
"Był wspaniałym ojcem dla córek, jego pasją był drugi człowiek i lokalna społeczność, gdzie realizował się jako sołtys" - mówił kapłan prowadzący nabożeństwo.
Na zakończenie pogrzebu wzruszające pożegnanie odczytał prezes OSP Trąbki:
Szanowna rodzino, wszyscy tu zgromadzeni. Bardzo trudno dziś stanąć tu i mówić. Żegnamy dziś druha Bogdana, człowieka którego nie da się zastąpić. Żegnam człowieka którego znałem, szanowałem na którego zawsze mogłem liczyć. Gdy był obok, człowiek miał poczucie że można na nim polegać. Był siłą jednostki. Dla straży oddał cześć swojego życia. Żył jak służył, straż była częścią jego życia. Był człowiekiem prawdziwym, którego nie da się zastąpić. Bogdan nie tak miało być!
Bogdan U. był związany z pożarnictwem od 16. roku życia. Pełnił nie tylko rolę naczelnika w lokalnej OSP, ale sprawdzał się również jako sołtys.
Władysław Kosiniak-Kamysz zamówił mszę w intencji strażaka
Nabożeństwa w intencji 35-latka zamówili między innymi szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Krzysztof Jan Klęczar, wojewoda małopolski. Co więcej, decyzją prezydenta Karola Nawrockiego, zmarły został uhonorowany pośmiertnie Krzyżem św. Floriana i Odznaką Świętego Floriana "Za Zasługi dla Społeczności Lokalnej".
Po zakończeniu uroczystości w kościele, zmarłego pochowano na miejscowym cmentarzu. Grób 35-latka błyskawicznie wypełnił się dziesiątkami wiązanek kwiatów, co najlepiej obrazuje, jak dużym szacunkiem darzono Bogdana U. Pojawiła się także na nim symboliczna gaśnica, przypominająca o pełnym poświęceń życiu zawodowym mężczyzny.
Strażak osierocił trzy córki i pozostawił żonę. Dla jego najbliższych zorganizowano zbiórkę finansową.
W sieci cały czas zbierane są fundusze dla osieroconej rodziny. Na ten moment zbiórkę wsparło ponad 800 darczyńców, wpłacając łącznie około 83 tysięcy złotych. Kwotą docelową akcji jest symboliczne 998 tysięcy złotych.
Poniżej można zobaczyć zdjęcia z miejsca spoczynku tragicznie zmarłego strażaka: