Mateusz zabity na Krupówkach. Nigdy już nie przytuli 3-letniej Amelki. Nowe fakty

2021-09-16 10:25
Mateusz zabity na Krupówkach. Nigdy już nie przytuli ukochanej Amelki
Autor: REPRODUKCJA ART SERVICE Mateusz zabity na Krupówkach. Nigdy już nie przytuli ukochanej Amelki

Mateusz W. z Lipnicy Górnej († 25 l.) kochał córkę nad życie, a 3–letnia Amelka nie widziała świata poza nim. W sobotę 25–latek świętował wieczór kawalerski swojego bliskiego kuzyna w Zakopanem. Wraz z przyszłym panem młodym i innymi kolegami został napadnięty na Krupówkach przez bandę zbirów i brutalnie pobity. Mateusz W. nie przeżył ataku. Szczegóły tej sprawy są wstrząsające.

Mateusz W. z Lipnicy Górnej († 25 l.) kochał córkę nad życie, a 3–letnia Amelka nie widziała świata poza nim. W sobotę 25–latek świętował wieczór kawalerski swojego bliskiego kuzyna w Zakopanem. Wraz z przyszłym panem młodym i innymi kolegami został napadnięty na Krupówkach przez bandę zbirów i brutalnie pobity. Zwyrodnialcy najpierw spryskali Mateusza oraz jego kumpli gazem łzawiącym, a potem zaczęli ich okładać pięściami i kopać. Mateusz W. nie przeżył ataku. Upadł tak niefortunnie, że uderzył głową o krawężnik. Na miejscu był reanimowany, najpierw przez przechodzące kobiety, potem przez policjantów i ratowników. We wtorek został odłączony od aparatury medycznej, ponieważ zespół lekarzy stwierdził śmierć mózgu. Mateusz osierocił ukochana córkę i pozostawił żonę w ciąży. Amelka już wie, że jej tatuś nie żyje. Tymczasem zakopiańska policja wciąż szuka sprawców pobicia, a prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Co wiemy o tragedii?

Mateusz był bardzo spokojnym, pracowitym człowiekiem.

Nad życie kochał córkę, a ona za nim wprost przepadała – mówi nam sąsiad rodziny. Jesienią 25–latek pochował matkę. Kobieta zmarła na Covid–19. Miała zaledwie 63 lata.

Wszyscy tu w okolicy chorowaliśmy – dodaje sąsiad.

Mateusz wraz z żoną i córką zamieszkali w jego domu rodzinnym. Cieszyli się, bo niedawno dowiedzieli się, że będą mieli drugie dziecko. 

Jeszcze w piątek Mateusz był na wykopkach u rodziny, w sobotę pojechał na wieczór kawalerski kuzyna. W niedziele miał wrócić do domu, gdzie czekała na niego żona i córka. Niestety, w nocy, tuż po godzinie pierwszej, 25–latek i jego koledzy zostali brutalnie zaatakowani na Krupówkach przez grupę nieznanych mężczyzn. Najpierw zostali spryskani gazem a potem pobici. Pobity Mateusz upadł tak niefortunnie, że uderzył głową o chodnik. Mimo, że leżał nieprzytomny, był nadal bity i kopany. Napastnicy rozbiegli się przed przyjazdem policji. Mateusz był reanimowany. Niestety we wtorek rano zmarł.

Dopiero dziś powiedzieliśmy Amelce, że Mateusz nie żyje, bardzo płakała – powiedziała nam w środę pani Ania żona Mateusza. Dodała, że próbuje pocieszać córkę mówiąc, że będą miały dzidziusia, ale jest to trudne, bo sama jest zrozpaczona po stracie męża.

W internecie trwa zbiórka pieniędzy, która ma pomóc młodej wdowie i córce Mateusza przetrwać ten koszmarny czas, tutaj można ją znaleźć: https://zrzutka.pl/uncdr7

Policja wciąż poszukuje sprawców brutalnej napaści. Z relacji świadków wynika, że Mateusz i jego koledzy zostali zaatakowani "przez pomyłkę",  mieli zostać pomyleni z inną grupą. Na dziś zaplanowano sekcję zwłok Mateusza W., która wyjaśni mechanizm śmierci mężczyzny. 

Sonda
Czy kary za najcięższe przestępstwa powinny być wyższe?
Grób motocyklisty, którego zabił pijany kierowca
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE