Nauczycielka oskarżona o wykorzystywanie ucznia. Chłopiec nie miał skończonych 15 lat

W poniedziałek, 26 października na ławie oskarżonych zasiadła nauczycielka z Wadowic, której śledczy zarzucają wykorzystywanie seksualne małoletniego ucznia. Z ustaleń prokuratury wynika, że do nadużyć dochodziło przez prawie 1,5 roku. Kobieta konsekwentnie nie przyznaje się do winy. Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami.

Smutny chłopiec patrzący przez okno. O sprawie oskarżonej nauczycielki z Wadowic przeczytasz na SE.
Autor: Getty Images Smutny nastolatek siedzący przy oknie, opierający głowę na ramieniu, odzwierciedla problem depresji u młodzieży. Jego zatroskane spojrzenie podkreśla poważny temat zdrowia psychicznego. Dowiedz się więcej o przyczynach i objawach depresji na Poradnik Zdrowie.
  • W poniedziałek przed Sądem Rejonowym w Wadowicach rozpoczął się proces nauczycielki oskarżonej o wykorzystywanie seksualne małoletniego ucznia w latach 2021-2023.
  • Kobieta nie przyznaje się do winy, a śledczy postawili jej dwa zarzuty: wykorzystywanie ucznia poniżej 15. roku życia oraz nadużycie zaufania po osiągnięciu przez niego tego wieku.
  • Sąd zdecydował o utajnieniu rozprawy, a wobec nauczycielki zastosowano środki zapobiegawcze, w tym poręczenie majątkowe, dozór policji i zawieszenie w wykonywaniu zawodu.

Nauczycielka z Wadowic na ławie oskarżonych. Jakie zarzuty usłyszała?

Śledczy nie mają wątpliwości, że w murach szkoły oraz poza nią dochodziło do sytuacji, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Oskarżyciele zarzucają kobiecie popełnienie dwóch poważnych przestępstw obyczajowych, których ofiarą padł jej własny uczeń. Według ustaleń prokuratury, dramat chłopca rozpoczął się w 2021 roku i trwał aż do 2023 roku. Przez ten czas, czyli przez blisko półtora roku, kobieta miała wykorzystywać seksualnie nastolatka, który w chwili rozpoczęcia tego procederu nie miał ukończonych 15 lat.

Drugi zarzut, który ciąży na kobiecie, dotyczy okresu, kiedy chłopak osiągnął już wiek 15 lat. Śledczy zakwalifikowali te działania jako nadużycie zaufania i stosunku zależności, jaki istniał między pedagogiem a wychowankiem.

Ofiara jest w fatalnym stanie psychicznym. Proces za zamkniętymi drzwiami

Jak relacjonuje PAP, w poniedziałek na sądowych korytarzach pojawili się bliscy poszkodowanego chłopca, w tym jego ojciec, który w całej sprawie pełni rolę świadka. Sama oskarżona również stawiła się w budynku sądu. Ze względu na niezwykle delikatny charakter sprawy oraz dobro poszkodowanego, który obecnie jest już pełnoletni, sąd podjął natychmiastową decyzję o wyłączeniu jawności procesu. Całe postępowanie będzie się toczyć za zamkniętymi drzwiami.

Reprezentująca pokrzywdzonego mecenas Danuta Knapik przekazała dziennikarzom informacje o stanie zdrowia młodego mężczyzny. Okazuje się, że psychika chłopca została mocno nadszarpnięta, a jego obecny stan psychiczny jest na tyle zły, że uniemożliwia przeprowadzenie jakiegokolwiek przesłuchania przed sądem.

W trakcie śledztwa nauczycielka konsekwentnie nie przyznawała się do winy. W swoich wyjaśnieniach twierdziła, że jej relacja z uczniem nigdy nie miała charakteru intymnego czy seksualnego. Prokuratura zastosowała jednak wobec niej środki zapobiegawcze – została zawieszona w wykonywaniu zawodu nauczyciela, ma dozór policji, musiała wpłacić poręczenie majątkowe oraz otrzymała bezwzględny zakaz zbliżania się i kontaktowania z ofiarą oraz jej rodziną.

Córka Jacka Jaworka nagrała jego ciocię. Nowy dowód w sprawie Teresy D. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI