Samochód elektryczny stoczył się do wody. Na miejscu specjalna grupa nurków

Rutynowa próba wyciągnięcia łodzi w Krakowie zakończyła się nie lada problemem. Samochód elektryczny stoczył się z brzegu i całkowicie zniknął pod powierzchnią wody. W akcji ratunkowej wzięli udział nie tylko strażacy i policjanci, ale też specjalistyczna grupa nurków.

  • Strażacy z krakowskiej jednostki JRG 4 zostali wezwani do nietypowej interwencji, polegającej na wydobyciu całkowicie zatopionego auta elektrycznego.
  • Incydent miał miejsce w momencie, gdy z wody wyciągano łódź. Konieczne okazało się wsparcie Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego oraz funkcjonariuszy policji.
  • Wydobycie pojazdu na brzeg było możliwe dzięki precyzyjnej pracy nurków, którzy użyli wyciągarki wozu strażackiego, współpracując z operatorem lawety.

Niecodzienny incydent podczas wodowania łodzi w Krakowie

Sobotnie popołudnie, 3 października, przyniosło krakowskim strażakom zgłoszenie, z jakim rzadko mają do czynienia. Podczas próby wyjęcia łodzi z wody kierujący pojazdem najprawdopodobniej stracił nad nim panowanie, w wyniku czego auto zsunęło się z brzegu prosto do wody. Mimo że nikt w tym zdarzeniu nie ucierpiał, samochód momentalnie zniknął pod lustrem wody.

Służby zadziałały błyskawicznie, wysyłając na miejsce nie tylko strażaków z krakowskiej jednostki JRG 4. Ponieważ sytuacja była nietypowa i skomplikowana, do pomocy wezwano również krakowskich policjantów oraz wyspecjalizowanych płetwonurków ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego.

Szczegóły akcji służb

Gdy tylko teren akcji został odpowiednio zabezpieczony, do wody zeszli płetwonurkowie. Ich misja polegała na odnalezieniu zatopionego „elektryka” i przygotowaniu go do wyciągnięcia na powierzchnię. Działając w wodzie, gdzie widoczność była mocno ograniczona, nurkowie musieli z niezwykłą dokładnością podpiąć pod wóz odpowiedni zaczep holowniczy.

Po prawidłowym zamocowaniu haka rozpoczęto najtrudniejszy etap – wyciąganie samochodu. W tym celu użyto potężnej wyciągarki zamontowanej na wozie strażackim oraz zaangażowano specjalistyczną lawetę. Skuteczna koordynacja działań między strażakami, płetwonurkami i obsługą lawety zakończyła się pełnym sukcesem, a uszkodzone auto powoli, ale bezpiecznie, znalazło się z powrotem na suchym lądzie.

Plecak ewakuacyjny z Poczty Polskiej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI