Spis treści
Dramatyczny wypadek w Kalwarii Zebrzydowskiej
Zgromadzone przez służby informacje wskazują, że mężczyzna siedzący za kierownicą Toyoty poruszał się ulicą Rynek w Kalwarii Zebrzydowskiej. Nagle, z dotąd niewyjaśnionych przyczyn, wbił się z impetem w tył jadącego przed nim Mitsubishi. Potężna siła zderzenia sprawiła, że sprawca całkowicie stracił panowanie nad autem i wjechał na oznakowane pasy, przez które przechodziła właśnie czteroosobowa rodzina.
Potrącenie dotknęło bezpośrednio matkę oraz jej kilkuletnią córkę. Dwie pozostałe osoby z rodziny cudem uniknęły zderzenia z rozpędzoną maszyną, stając się bezradnymi świadkami tego koszmaru. Na miejscu błyskawicznie zaroiło się od służb ratunkowych. Stan dorosłej poszkodowanej wymagał pilnej interwencji Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którego śmigłowiec ewakuował ją do szpitala. Jej ranną córkę zabrała do krakowskiej placówki tradycyjna karetka pogotowia.
Polecany artykuł:
Policja bada wypadek w Kalwarii Zebrzydowskiej. Ustalenia śledczych
Teren zdarzenia został szybko zabezpieczony przez mundurowych. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach przeprowadzili szczegółowe oględziny, aby precyzyjnie zrekonstruować przebieg tego drogowego dramatu w Kalwarii Zebrzydowskiej. Śledczy drobiazgowo przesłuchiwali świadków, zbierali ślady kryminalistyczne i sprawdzali stan trzeźwości uczestników kolizji.
Według najnowszych doniesień przekazanych przez profil "Małopolska Alarmowo", sprawca siedzący za kółkiem toyoty nie znajdował się pod wpływem alkoholu. Stróże prawa kontynuują żmudne dochodzenie, które ostatecznie da odpowiedź na pytanie, dlaczego kierowca doprowadził do tak niebezpiecznego zdarzenia.