Skandal! Nowe bloki w Krakowie nie mają ogrzewania i ciepłej wody! Winny deweloper?

2020-12-03 12:46 ON
Ogrzewanie
Autor: Mariusz Bykowski

Pierwsi mieszkańcy nowych bloków w Kantorowicach na północy Krakowa pojawili się w nich pod koniec 2019 roku. Od samego początku borykają się oni z brakiem ogrzewania oraz ciepłej wody. Obecnie, gdy temperatura spada poniżej zera, jest to bardzo uciążliwe. O problemy obwiniany jest deweloper, który zbyt późno rozpocząć miał modernizację kotłowni węglowej. Sam uważa natomiast, że to mieszkańcy odpowiadają za aktualną sytuację.

Dwa czteropiętrowe budynki przy ulicy Kantorowickiej (217 i 217A) w ramach osiedla Zielone Zacisze, które jest nadal w rozbudowie. - Wspólnota mieszkaniowa zawiązała się pod koniec 2019 roku i pierwsi mieszkańcy zaczęli się wtedy wprowadzać. Już poprzedniej zimy były problemy z ogrzewaniem. W dwóch mieszkaniach pojawił się grzyb. Ja wprowadziłem się pod koniec grudnia 2019. W mieszkaniu było zimno - powiedział “Gazecie Krakowskiej” Błażej Filek, członek zarządu wspólnoty mieszkaniowej.

Wciąż utrzymują się problemy z ogrzewaniem oraz brakiem ciepłej wody. Mieszkańcy są zbulwersowani i całą winę zrzucają na dewelopera, który budował osiedle – Towarzystwo Budownictwa Społecznego Krak-System. Spółka od 2007 zajmuje się już tylko działalnością deweloperską na zasadach rynkowych.

Oba bloki były zaopatrywane w ciepło z lokalnej kotłowni. Do początku listopada była to kotłownia węglowa. Teraz natomiast ciepło zapewnia tymczasowa kotłownia kontenerowa na olej. Z kolei niedziałająca węglowa ma być zmodernizowana na gazową. Mieszkańców bloków bulwersuje, że modernizacja odbywa się w okresie grzewczym. 

- Od początku listopada non stop nie mamy naprzemiennie ogrzewania, cieplej wody, bądź obydwu naraz. Wszelkie prośby o likwidację usterek i zgłaszanie awarii TBS kończą się twierdzeniem, że wszystko działa poprawnie po stronie kotłowni jak i naszych węzłów cieplnych, a my od tygodnia nie mamy cieplej wody z małymi przerwami około godzin południowych – dodaje Błażej Filek.

TBS przyznaje natomiast, że zmiana systemu grzewczego na tymczasowy była związana z chwilowymi przerwami dostawy ciepła. - Było to spowodowane koniecznością wyregulowania ustawień i dostosowaniem układu do istniejących parametrów sieci i odbiorców, co było czynnością skomplikowaną, ale i czasochłonną – powiedział dyrektor Królak. 

- TBS miał mnóstwo czasu, aby znaleźć firmę, która zmodernizuje kotłownię w czasie letnim, co zminimalizowałoby ryzyko awarii w obecnym sezonie zimowym – stwierdził Błażej Filek. Dodaje również, że kotłownię czasową można było zabezpieczyć generatorem prądotwórczym. - Biorąc pod uwagę, że kupiliśmy nowe mieszkania od dewelopera, który jednocześnie jest właścicielem kotłowni, tłumaczenie, że wszystko jest w porządku, przy braku ciepła, jest skandaliczne – ocenił Filek.

Krakowskie blokowisko w grze komputerowej. To zasługa studentów