W rozmowie z Radiem Eska jeden z krakowian wyraził swoje przerażenie słowami „Przecież to jakiś zamach terrorystyczny. Według mnie tragedia. Na pewno ogromna tragedia”.
Kolejny przechodzień nie krył w rozmowie z dziennikarzami, że po tych dramatycznych zajściach towarzyszy mu lęk. „Jestem delikatnie wstrząśnięty. Mieszkam w Krakowie, odczuwam strach."
Mundurowi starają się teraz dotrzeć do wszystkich osób, które widziały moment ataku. W sąsiedztwie rynku zaparkuje specjalny autobus, gdzie śledczy będą przesłuchiwać zgłaszających się ludzi. Katarzyna Cisło z małopolskiej policji przekazała komunikat w tej sprawie i zapowiedziała „Wszyscy świadkowie tego zdarzenia proszeni są o kierowanie się do autobusu, który będzie podstawiony w rynku. Tam będą policyjni dochodzeniowcy, którzy przyjmą zeznania od osób, które naocznie widziały zdarzenie”.
Równocześnie w gmachu krakowskiego magistratu zebrał się sztab kryzysowy z udziałem przedstawicieli służb. Doniesienia te oficjalnie potwierdził we wpisie w mediach społecznościowych prezydent Krakowa Łukasz Gibała.