Do strzelaniny doszło około godz. 15 w rejonie Rynku Głównego i ul. Sławkowskiej. Według relacji świadka napastnik strzelał do ludzi, wśród których byli turyści pijący kawę i przechodnie. Huk było słychać na całym rynku. Ludzie uciekali, krzyczeli i próbowali znaleźć bezpieczne miejsce.
- W całym rynku było słychać strzelaninę. Huk. Ludzie uciekali, krzyczeli, chowali się. Ludzie na początku myśleli, że to są fajerwerki i z ciekawością wychodzili, ale nagle zobaczyli samochód, z którego wystaje broń. To był prawdopodobnie kałach, bo taki był huk potężny - powiedział świadek dramatu.
Mężczyzna był ubrany w strój przypominający wojskowy, a w aucie znajdowała się duża ilość amunicji. Policja informowała, że sprawca został zatrzymany i postrzelony przez funkcjonariuszy. Znajduje się w szpitalu.
Według najnowszych doniesień w strzelaninie zginęło pięć osób, a kilkanaście zostało rannych. Wśród poszkodowanych są policjanci. Na miejscu pracowały służby ratunkowe, a na Rynku wylądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Zobacz też: 5 osób nie żyje, kilkanaście jest rannych. Dramat w Krakowie. Strzały na Rynku Głównym
Służby apelowały do osób przebywających w okolicy, by schroniły się w bezpiecznym miejscu. Centrum miasta zostało zablokowane, a policja prowadziła działania na miejscu zdarzenia. Tożsamość sprawcy i motywy jego działania nie zostały podane. Ostateczny przebieg wydarzeń oraz to, czy w strzelaninie uczestniczyła więcej niż jedna osoba, ustalają śledczy.