Pierwsi klienci pojawili się przed najpopularniejszymi cukierniami w mieście jeszcze zanim zaczęło świtać. W ciągu dnia chętnych na zakup pączka nie ubywało. Do cukierni "Śliwa" na roku ulicy Królewskiej i Józefitów jak co roku ustawił się prawdziwy tłum i to od bladego świtu. Niektórzy oczekiwali by kupić pączka nawet godzinę. – Mam na tego paczka ochotę od wczoraj, nie przeszkadza mi kolejka, ja i inni czekamy cierpliwie. To już nasza tradycja, że z tej cukierni w tłusty czwartek zjeść pączka, to na szczęście – powiedziała w rozmowie z Super Expressem pani Małgorzata.
Czytaj też: Ile kosztuje pączek u Magdy Gessler? Ceny w 2026 roku zwalają z nóg
Podobnie było w popularnej cukierni na osiedlu Zielonym u słynnego już "Bieniaka", którą obecnie prowadzi córka legendarnego cukiernika, pani Lidia. Niektórzy zaczęli celebrować tłusty czwartek jeszcze w środę, a smażenie pączków trwało całą noc.