Tragiczny wypadek w Tatrach. Nie żyje 37-letni polski wspinacz
Do dramatu doszło na popularnej taterniczej trasie „Droga przez książkę” w rejonie Skrajnej Rzeżuchowej Turni. Słowacka Górska Służba Ratownicza otrzymała zgłoszenie o upadku polskiego wspinacza. Informację przekazała kobieta, która nie miała z nim żadnego kontaktu po wypadku.
Ratownicy natychmiast rozpoczęli akcję. Na miejsce skierowano śmigłowiec z Popradu z ratownikiem górskim i lekarzem na pokładzie. W międzyczasie kobiecie udało się dotrzeć do poszkodowanego i, zgodnie z telefonicznymi wskazówkami ratowników, rozpoczęła resuscytację krążeniowo-oddechową. Ze schroniska nad Zielonym Stawem wyruszył także pracownik wyposażony w defibrylator AED.
Mimo reanimacji życia wspinacza nie udało się uratować
Po dotarciu na miejsce ratownicy przejęli działania ratunkowe, jednak obrażenia 37-latka okazały się zbyt rozległe.
- Niestety, pomimo wysiłków wszystkich zaangażowanych osób, lekarz mógł jedynie stwierdzić zgon 37-letniego polskiego alpinisty - poinformowali ratownicy.