Trasa koni nad Morskie Oko została skrócona. TPN rozpoczyna pilotaż

Przejazd całej trasy zaprzęgiem konnym do Morskiego Oka to już przeszłość. Od 1 września 2026 r. wozy nie docierają już do Włosienicy, a turyści muszą wysiąść znacznie wcześniej. Tatrzański Park Narodowy rozpoczął pilotaż, który ma sprawdzić, jak w praktyce sprawdzi się skrócona trasa oraz jak na zmianę zareagują zarówno turyści, jak i przewoźnicy.

Wóz konny z turystami na trasie do Morskiego Oka. O skróceniu trasy przez TPN przeczytasz na SE.
Autor: Shutterstock Morskie Oko

Trasa koni nad Morskie Oko została skrócona

Od 1 września 2026 r. turyści korzystający z transportu konnego na trasie do Morskiego Oka muszą liczyć się ze zmianami. Wozy nie dojeżdżają już do Włosienicy, jak miało to miejsce wcześniej. Nowa organizacja przewozów jest częścią pilotażu prowadzonego przez Tatrzański Park Narodowy.

Wozy konne nie dojeżdżają już do Włosienicy

Do tej pory zaprzęgi konne pokonywały trasę z Palenicy Białczańskiej do Włosienicy, czyli około 6,9 km. Od 1 września trasa została skrócona do około 2,9 km. Oznacza to, że konie pokonują obecnie odcinek krótszy o około 4 km. Wozy kursują z Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza. Jest to początkowy i bardziej płaski fragment drogi prowadzącej w kierunku Morskiego Oka.

Turyści muszą wysiąść znacznie wcześniej

Osoby, które zdecydują się na przejazd zaprzęgiem, nie mogą obecnie dojechać nim do Włosienicy. Po dotarciu do Wodogrzmotów Mickiewicza trzeba wysiąść z wozu i dalszą drogę pokonać pieszo. Do przejścia pozostaje około 5 km. Zmiana jest więc szczególnie istotna dla osób, które wybierały konny transport właśnie po to, aby ograniczyć długość pieszej wędrówki. 

Jak informuje Tatrzański Park Narodowy, obecne rozwiązanie ma charakter pilotażowy. Park chce sprawdzić, jak w praktyce będzie funkcjonował skrócony system przewozów. Analizowane mają być m.in. liczba możliwych kursów, czas odpoczynku koni oraz przepustowość całego systemu. TPN będzie również obserwował zainteresowanie turystów takim sposobem transportu i ich reakcje na skrócenie trasy.

Żeby się dobrze do tego przygotować, musimy przede wszystkim zebrać dane i opanować całą organizację tego transportu łączonego. Chcemy się przekonać, ile kursów będzie można wykonać na tym dystansie, jaki będzie czas odpoczynku koni na przystankach, jaka będzie przepustowość takiego łączonego systemu i jaki będzie popyt - mówił dyrektor TPN Szymon Ziobrowski.

To najlepsze miasta do zakupu mieszkania. Warszawa daleko w tyle [LISTA]

W przyszłości pojadą elektryczne busy

Obecna organizacja nie jest jednak docelowym rozwiązaniem. Plan zakłada połączenie transportu konnego z elektrycznym. W przyszłości wozy mają dowozić turystów do Wodogrzmotów Mickiewicza. Następnie chętni będą mogli przesiąść się do elektrycznych busów, które zawiozą ich do Włosienicy. Ostatni fragment trasy do Morskiego Oka nadal będzie trzeba pokonać pieszo.

TPN ma już cztery elektryczne pojazdy. Park podpisał także umowę na dostawę kolejnych 16. Według zapowiedzi dyrektora TPN mają one trafić do Zakopanego w czerwcu 2027 r.

QUIZ. Poniedziałkowy test z wiedzy ogólnej. Zaimponujesz nam, ale dopiero od 8/10
Pytanie 1 z 10
Uzupełnij poprawną liczbą: W Polsce funkcjonuje ??? międzynarodowych portów lotniczych użytku publicznego

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki