Ujawnił przy tym, że projekt przebudowy nawiązuje do pierwotnego wyglądu willi, z zachowaniem wymaganych oryginalnych elementów. Będą tu biura, a w przyszłości może i mieszkania, gdyż pierwotnie miał być to budynek mieszkalny.
Historia willi, jako mieszkania komendanta Amona Goetha, pozostanie jednak jej mroczną przeszłością.
- Było to miejsce, gdzie więźniowie obozu byli wykorzystywani przy różnego rodzaju robotach. Amon Goeth był człowiekiem nieprzewidywalnym. Był sadystą, bardzo często wyżywał się na więźniach – wspomina Tomasz Owoc, kierownik pracowni miejsca pamięci KL Plaszow - Dla osób, które żyły blisko willi są to więc nadal bardzo traumatyczne przeżycia.
Muzeum nie było zainteresowane tym, aby w budynku zrobić oddział. Zdaniem wielu mieszkańców takie rozwiązanie dla tego budynku byłoby najlepsze, najważniejszym jednak pozostaje fakt, iż willa nie będzie już popadała w ruinę. Nie zabrakło oczywiście głosów przeciw: - Wydaje mi się, że słabo, że firma tam będzie pracowała, bo budynek jednak jest obciążony jakąś historią – mówi jeden z okolicznych mieszkańców.
Muzeum Historyczne ma w planach umieszczenie nowych tablic informacyjnych w okolicy willi. Ma być ich więcej i mają być obszerniejsze, niż obecne. Nie zabraknie na nich informacji o miejscu, w którym mieszkał okrutny komendant.
Posłuchaj materiału Ewy Sas: