Spis treści
Policjanci z Kętrzyna ruszyli na ratunek 3-latce. Zadławiła się lizakiem
Do mrożących krew w żyłach scen doszło w Kętrzynie w piątek, 11 września. Było po południu, w rejonie ulicy Miejskiej, kiedy policjanci dostrzegli kobietę, która rozpaczliwie gestykulowała w ich stronę, by zatrzymać radiowóz.
Mundurowi bez wahania zjechali na pobocze. Zobaczyli zapłakaną matkę, trzymającą w objęciach trzyletnie dziecko. Kobieta wyjaśniła, że w trakcie podróży autem jej pociecha wzięła do ust lizaka, który utknął w drogach oddechowych.
Stan dziewczynki pogarszał się z sekundy na sekundę. Maluch miał już zasinioną twarz i z trudem łapał powietrze. W takiej sytuacji nie było czasu na zastanawianie się.
Reakcja policjantów uratowała dławiące się dziecko. "Zrobiliśmy, co należało"
Funkcjonariusze niezwłocznie podjęli czynności ratunkowe, dążąc do udrożnienia dróg oddechowych dławiącego się dziecka. Równolegle zaalarmowano pogotowie ratunkowe, by lekarze jak najszybciej dotarli na miejsce zdarzenia.
Zdecydowana reakcja przyniosła pożądane rezultaty. Stan dziewczynki wkrótce się ustabilizował, odzyskała prawidłowy kolor skóry i zaczęła równo oddychać. Kiedy na miejscu zjawiła się załoga karetki, mundurowi oddali trzylatkę oraz jej mamę pod opiekę specjalistów.
– Zrobiliśmy to, co należało zrobić. Najważniejsze jest dla nas to, że dziecko żyje i że mogliśmy pomóc – podsumowali skromnie bohaterowie tej historii.
Mundurowi dodali, że w obliczu zagrożenia ludzkiego zdrowia i życia, każdy policjant zrobiłby to samo.