3-latka zakrztusiła się lizakiem w aucie! Ratunek przyszedł w ostatniej chwili

Chwile grozy przeżyła pewna matka w Kętrzynie po tym, jak jej trzyletnia córka zakrztusiła się lizakiem podczas podróży samochodem. Dziecko zaczęło tracić oddech i siniało. Zrozpaczona kobieta zatrzymała przejeżdżający patrol policji. Szybka interwencja mundurowych zapobiegła tragedii.

Bose stopy małego dziecka na chodniku. O uratowaniu 3-latki przez policjantów przeczytasz na SE.
Autor: Pixabay.com Małe dziecko biegało po ruchliwej ulicy Pisza. 3-latek był zagubiony i przestraszony

Dziewczynka dusiła się lizakiem. Policjanci ruszyli na pomoc

Do mrożącej krew w żyłach sytuacji doszło w piątek, 11 września, około godziny 16:00. Na ulicy Miejskiej w Kętrzynie funkcjonariusze lokalnej komendy, patrolując okolicę, zauważyli kobietę rozpaczliwie próbującą zwrócić na siebie uwagę. Mundurowi zareagowali na wezwanie o pomoc.

Gdy radiowóz się zatrzymał, policjanci zobaczyli kobietę z trzyletnią dziewczynką na rękach. Przerażona matka powiedziała funkcjonariuszom, że jej córka zadławiła się lizakiem podczas podróży autem.

Stan dziewczynki pogarszał się z każdą chwilą. Twarz dziecka przybrała już siny odcień, a każdy oddech sprawiał jej ogromną trudność. W tej dramatycznej sytuacji o życiu trzylatki decydowały ułamki sekund.

Sonda
Czy masz zaufanie do polskiej policji?

Ratunek nadszedł w porę. Policjanci uratowali 3-latkę przed uduszeniem

Mundurowi błyskawicznie przystąpili do ratowania życia dziewczynki. Zastosowali odpowiednie chwyty, by jak najszybciej przywrócić drożność układu oddechowego. W międzyczasie wezwano również karetkę pogotowia.

Zdecydowana reakcja funkcjonariuszy przyniosła oczekiwany rezultat. Trzylatka zaczęła swobodnie łapać powietrze, a jej skóra odzyskała normalny kolor. Po przybyciu ratowników medycznych, matka wraz z uratowaną córką trafiły pod ich fachową opiekę.

Ta gmina leży w woj. warmińsko-mazurskim? Nawet najlepsi potkną się na siódmym pytaniu w quizie!
Pytanie 1 z 15
Gmina Płośnica leży w województwie warmińsko-mazurskim:

– Zrobiliśmy to, co należało zrobić. Najważniejsze jest dla nas to, że dziecko żyje i że mogliśmy pomóc –

Mundurowi zaznaczyli przy tym, że to zwykłe działanie w obliczu zagrożenia. Zwrócili uwagę, że każdy policjant na ich miejscu postąpiłby identycznie, ratując ludzkie życie i zdrowie.

Koniec śledztwa ws.śmierci trzylatka, który zadławił się w przedszkolu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki