Do wstrząsającego odkrycia w Ełku, w województwie warmińsko-mazurskim, doszło w niedzielę, 11 października 2026 roku. Jak podaje "Fakt", niedaleko osiedla Konieczki przypadkowy świadek natknął się na zwłoki mężczyzny. Leżały na terenie należącym do wojska, choć obecnie nie jest to jednocześnie teren żadnej jednostki wojskowej. Niestety, pokrzywdzonego nie udało się uratować. Wezwane na miejsce służby niemal od razu rozpoznały w nim swojego kolegę po fachu. To aspirant Daniel Buraczewski, 39-letni funkcjonariusz z Komendy Powiatowej Policji w Ełku.
Czytaj także: Ciało 16-latki w internacie szkoły muzycznej. Są pierwsze wyniki sekcji zwłok
Gdy przygotowywaliśmy ten materiał, nieznane były okoliczności śmierci mężczyzny. Zlecono natomiast wykonanie sekcji zwłok, a sprawie przygląda się prokuratura.
- Dopóki nie będziemy mieć wstępnych wyników sekcji, dopóty nie możemy powiedzieć nic o przyczynie śmierć mężczyzny. W tej sprawie wszczęto śledztwo w kierunku art. 155 Kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci - przekazał "Faktowi" prok. Mirosław Ignatowicz, szef Prokuratury Rejonowej w Ełku.
Co istotne, postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci to standardowa procedura zawsze wtedy, kiedy nieznane są okoliczności zgonu ofiary. Nie wiadomo więc, czy do śmierci policjanta przyczyniła się osoba trzecia, czy doszło może do nieszczęśliwego wypadku. To wszystko ma dopiero wyjaśnić śledztwo.
Aspirant Daniel Buraczewski pracował w służbach mundurowych od 14 lat. Był jednym z członków oddziału prewencji oraz przewodnikiem psa służbowego. Kojarzyli go między innymi uczniowie miejscowych szkół, ponieważ wraz z czworonogiem pojawiał się na lekcjach o bezpieczeństwie. Pogrzeb funkcjonariusza zaplanowano na czwartek, 15 października, w Ełku.