Jeziorany: Nie chciał wracać pieszo z imprezy, więc... zadzwonił po policję

policja
Autor: KMP Gdańsk

To musiała być naprawdę gruba impreza! 40-letni mężczyzna tak bardzo nie chciał wracać pieszo do domu ze spotkania zakrapianego alkoholem, że wpadł na pewien pomysł. Chciałby, aby do domu zawiozła go... policja. 40-latek postawił więc na nogi służby ratunkowe swoim telefonem, informując, że na przystanku autobusowym w Jezioranach pod Olsztynem jest osoba, której życie jest zagrożone.

Do zdarzenia doszło w środę (13 stycznia) w nocy. - Operator nr alarmowego 112 otrzymał zgłoszenie, że na przystanku autobusowym w gminie Jeziorany przebywa mężczyzna, które może znajdować się w okolicznościach zagrażających jego życiu i zdrowiu - relacjonuje st. sierż. Andrzej Jurkun z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.

Pod wskazane miejsce natychmiast został wysłany Zespół Ratownictwa Medycznego oraz policyjny patrol. Na miejscu funkcjonariusze zastali 40-letniego zgłaszającego. Mężczyzna twierdził, że... nic mu nie grozi i nie potrzebuje pomocy medycznej. Zadzwonił na numer alarmowy, ponieważ nie chciał pieszo wracać do domu ze spotkania towarzyskiego zakrapianego alkoholem i chciał, aby funkcjonariusze podwieźli go do domu.

ZOBACZ: Wybierz najpiękniej rozświetlone miasto w Polsce! Do wygrania sprzęt o wartości 200 tys. złotych. Kliknij tutaj!

Policjanci z interwencji sporządzili dokumentację która trafi do sądu. Za bezpodstawne wezwanie służby grozi mu kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 1500 złotych. Policja przypomina, że numer alarmowy 112 powinien być wybierany tylko w nagłych przypadkach. Pamiętajmy, że bezpodstawnie powiadamiając służby ratunkowe narażamy na realne niebezpieczeństwo osoby, które w tym momencie mogą potrzebować pilnej pomocy.

CZYTAJ TEŻ: Nidzica: Pracownik pił w czasie pracy. NIE UWIERZYSZ, ile pokazał alkomat!

Sedno Sprawy - Szymon Hołownia