Awaryjne lądowanie Cessny pod Barczewem. Pilot posadził samolot na polu rzepaku
W niedzielę wieczorem na polu w gminie Barczewo awaryjnie lądował niewielki samolot Cessna. Na pokładzie znajdowali się pilot i jeden pasażer. Jak poinformowała policja, obaj bezpiecznie opuścili maszynę i nie odnieśli żadnych obrażeń. Według relacji pilota podczas lotu pojawiły się niepokojące sygnały związane z nierówną pracą silnika. W tej sytuacji zdecydował się nie kontynuować lotu do lotniska Olsztyn-Dajtki i poszukać bezpiecznego miejsca do lądowania. Jak przekazał PAP podkomisarz Jacek Wilczewski z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie, pilot wybrał pole rzepaku znajdujące się na terenie gminy Barczewo. Był to teren płaski i odpowiedni do wykonania awaryjnego lądowania.
Lądowanie przebiegło bez komplikacji. Nikt nie ucierpiał, a samolot nie został uszkodzony
Samolot wylądował około 250 metrów od najbliższych zabudowań. W pobliżu nie było także linii energetycznych, co dodatkowo zwiększało bezpieczeństwo całej operacji. Dzięki temu pilot mógł spokojnie sprowadzić maszynę na ziemię. Policja podkreśla, że lądowanie przebiegło bez komplikacji. Nikt nie ucierpiał, a samolot nie został uszkodzony. Funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości pilota. Badanie wykazało, że mężczyzna był trzeźwy. O zdarzeniu została powiadomiona Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Jej zadaniem będzie ustalenie dokładnych okoliczności awaryjnego lądowania oraz sprawdzenie, co było przyczyną problemów z pracą silnika. Choć sytuacja mogła zakończyć się znacznie poważniej, szybka reakcja pilota i wybór odpowiedniego miejsca do lądowania pozwoliły uniknąć tragedii. Wszystko wskazuje na to, że dzięki zachowaniu procedur bezpieczeństwa udało się bezpiecznie zakończyć lot mimo pojawienia się problemów technicznych.