Interwencja, po której pies zniknął
Do zdarzenia doszło 5 grudnia 2025 roku na jednej z posesji w miejscowości Podgórze pod Braniewem. Pod nieobecność właścicieli - Łukasza i Angeliki A. na teren weszli "animalsi" w asyście policji.
Z relacji rodziny wynika, że nie było lekarza weterynarii ani bezpośredniego kontaktu z właścicielami. Pies "Perszing" został wyprowadzony z kojca i przewieziony do schroniska w Pasłęku, oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów.
Gdy właściciel wrócił do domu, był przekonany, że doszło do kradzieży zwierzęcia. Na komisariacie usłyszał jednak, że zwierzę zostało „odebrane”.
Polecany artykuł:
Urzędy: nie było podstaw do odebrania psa
W kolejnych tygodniach sprawa przybrała nieoczekiwany obrót. Wójt gminy Braniewo odmówił wydania decyzji o odebraniu zwierzęcia, o co wnioskowały służby.
Podobne stanowisko zajęło Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Elblągu. Z dokumentów wynika, że nie stwierdzono podstaw do interwencji, a pies miał być w dobrym stanie i pod właściwą opieką.
Mimo to Perszing nadal nie wrócił do domu. Właściciele - Łukasz i Angelika A. podkreślają, że pies był traktowany jak członek rodziny. Według ich relacji zwierzę miało zapewnioną codzienną opiekę, jedzenie, wodę i odpowiednie warunki. Dla Oliwki i Emilki Perszing nie był tylko psem. Był maskotką domu, przyjacielem, częścią rodziny.
Rodzina tłumaczy, że w tamtym okresie znajdowała się w trakcie zmian życiowych i przeprowadzki, jednak pies nie był pozostawiony bez nadzoru – miał opiekę domowników oraz bliskich.
Kontrowersyjna odpowiedź prokuratury
Najwięcej emocji budzi jednak wyjaśnienie przedstawione przez prokuraturę. Jak przekazała prokurator Ewa Ziębka z Prokuratury Okręgowej w Elblągu, policjanci asystowali przy odbiorze psa, bo nie było właścicieli, a ich miejsca pobytu nie udało się ustalić z powodu… braku sąsiadów na posesjach obok.
Tłumaczenie to wywołało wątpliwości, biorąc pod uwagę możliwości ustalenia danych właścicieli poprzez dostępne rejestry i systemy administracyjne.
Redakcja "Super Expressu" próbowała ustalić, czy wcześniej były sygnały, że z psem dzieje się coś złego, czy na tej posesji były interwencje i czy wpływały zgłoszenia o zaniedbaniu zwierzęcia. Nie dostała odpowiedzi - milczy policja z Braniewa, milczy schronisko w Pasłęku.
Od stycznia 2026 roku prowadzone jest postępowanie dotyczące rzekomego znęcania się nad zwierzęciem. W kwietniu wszczęto kolejne wątki sprawy związane z przetrzymywaniem psa w schronisku.
W sprawę zaangażowane są już różne jednostki prokuratury i policji, jednak kluczowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi: dlaczego pies, mimo decyzji urzędów, nadal nie wrócił do właścicieli?
Rodzina czeka na powrót Perszinga
Dla rodziny z Podgórza sprawa nie jest już tylko urzędowym sporem. To przede wszystkim dramat związany z utratą ukochanego psa dzieci, który – jak mówią – zniknął z ich życia z dnia na dzień.
Perszing nadal przebywa poza domem, a jego właściciele liczą, że sprawa w końcu zostanie wyjaśniona, a zwierzę wróci do rodziny. Najbardziej na jego powrót czekają Oliwka i Emilka.