Ponad 40 minut leżał na dnie jeziora. 10-latek zginął pod wodą. Liczne kontrowersje

2026-02-05 15:47

To już ponad dwa i pół roku od dnia, który matka Timiego zapamięta na zawsze. Dwa i pół roku bólu, ciszy i pytania, które rozrywa serce: dlaczego nikt nie pomógł? Do tragedii doszło w Ostródzie. W czwartek (5 lutego 2026), proces ratowników w końcu miał się rozpocząć. Miał, ale znowu nie ruszył.

Proces w sprawie śmierci Timiego stanął w miejscu

Na sali sądowej w Ostródzie pojawili się oskarżeni Katarzyna i Piotr J. - ratownicy, którzy tego feralnego dnia pełnili dyżur. Prokurator i oskarżyciel posiłkowy złożyli wniosek o wyłączenie sędziego. Powód? Potencjalny konflikt interesów - jeden z oskarżonych, Piotr J., jeszcze przed salą sądową chwalił się dziennikarzom, że ma „bardzo dobrą opinię” wśród ostródzkich sędziów. Był powiązany z klubem sportowym, działającym przy KPP w Ostródzie. Czy właśnie dlatego sprawa znów została zablokowana? Na to pytanie odpowiedzi jeszcze nie znamy.

Czytaj więcej o sprawie: 40 minut, które kosztowało życie Timiego. Rodzina chłopca czeka na sprawiedliwość. Po latach wciąż nie ma winnych

Tragedia w Ostródzie. 10-latek zniknął pod wodą

To był 20 sierpnia 2023 roku - gorący letni dzień nad jeziorem Sajmino. Strzeżona plaża, setki ludzi, dzieci bawiące się w wodzie. Wśród nich 10-letni Timi. Przyjechał z mamą i siostrą z Ukrainy. Mieli tu zacząć nowe życie. Bezpieczne życie. Timi zniknął pod wodą. Prokuratura ustaliła, że leżał na dnie jeziora ponad 40 minut. Ludzie alarmowali ratowników. Bez reakcji. Na dyżurze byli wtedy Katarzyna i Piotr J. Według aktu oskarżenia: nie obserwowali kąpieliska, nie reagowali, nie ruszyli z pomocą. Usłyszeli zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci i narażenia życia. Nie przyznali się do winy.

Od samego początku sprawa była kontrowersyjna. Mimo powiązań Piotra J. z lokalną policją, to właśnie ostródzcy funkcjonariusze prowadzili śledztwo. Dopiero po interwencji mediów, wyłączono z prowadzenia sprawy ostródzką komendę. Część czynności trzeba było później powtarzać. Sąd w Ostródzie także próbował się wyłączyć - tłumacząc, że zna oskarżonych. Dopiero Sąd Najwyższy powiedział "dość". Sprawa została w Ostródzie. Jak się okazało, nawet 5 lutego 2026 roku, kiedy miała się w końcu rozpocząć, znów została zatrzymana.

Mama chłopca: "Dlaczego nikt nie pomógł?"

- Nie chcę zemsty. Nie chcę nagłówków. Chcę tylko jednego - wiedzieć dlaczego. Dlaczego nikt nie pomógł? Dlaczego ci, którzy mieli ratować, nie zrobili nic? - mówiła matka Timiego w rozmowie z dziennikarzem "Super Expressu". Rodzina miała tu zacząć życie od nowa. Dziś mama Timiego chodzi tylko na cmentarz. Proces, który miał jej dać odpowiedź, znów stanął w miejscu. Do sprawy będziemy wracać!

Pokój Zbrodni podsumowanie 2025

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki