Pijany 59-latek wjechał skodą na jezioro. Jego rajd po lodzie zakończył się w zaskakujący sposób

2026-02-04 15:43

Do skrajnie nieodpowiedzialnej sytuacji doszło ostatniej nocy na jeziorze Jeziorak w Iławie. 59-letni mężczyzna, będąc pod wpływem alkoholu, postanowił urządzić sobie rajd samochodem po zamarzniętej tafli. Jego brawurowa jazda zakończyła się uderzeniem w pomost.

  • Nietrzeźwy 59-latek wjechał samochodem na zamarznięte jezioro Jeziorak w Iławie.
  • Mężczyzna, jadąc po tafli lodu, uderzył w pomost w okolicy iławskiej ekomariny.
  • Kierowca miał ponad promil alkoholu w organizmie. Policjanci zatrzymali jego prawo jazdy i osadzili go w policyjnej celi.

Pijany kierowca skodą na jeziorze Jeziorak. Dwa sprzeczne zgłoszenia postawiły policję na nogi

Do zdarzenia doszło we wtorek po godzinie 23:00. To właśnie wtedy oficer dyżurny iławskiej policji odebrał dwa, pozornie niezwiązane ze sobą, zgłoszenia. Jak informują funkcjonariusze, najpierw z Centrum Powiadamiania Ratunkowego nadeszła informacja o mężczyźnie, który twierdził, że w miejscowości Siemiany uderzył swoją skodą w latarnię. Niemal w tym samym momencie system eCall, w który wyposażony był pojazd, automatycznie wysłał sygnał o wypadku, wskazując zupełnie inną lokalizację – okolice ekomariny w Iławie.

Ta rozbieżność natychmiast wzbudziła podejrzenia policjantów. Funkcjonariusze, przeczuwając, że sytuacja może być znacznie poważniejsza, niż wynikało to z relacji samego kierowcy, bezzwłocznie udali się w rejon iławskiej plaży miejskiej oraz ekomariny. Na miejscu ich obawy się potwierdziły.

Finał nocnej jazdy po zamarzniętym jeziorze. Kierowca miał ponad promil alkoholu

W okolicy plaży policjanci zastali uszkodzoną skodę oraz jej kierowcę, 59-letniego mieszkańca gminy Iława. Szybko stało się jasne, że mężczyzna nie uderzył w żadną latarnię. Okazało się, że z niewyjaśnionych przyczyn wjechał samochodem na zamarzniętą taflę jeziora Jeziorak i na wysokości ulicy Kajki z impetem uderzył w solidną konstrukcję pomostu do cumowania jachtów. To cud, że lód w tym miejscu wytrzymał ciężar pojazdu i nie doszło do jeszcze większej tragedii.

To jednak nie był koniec kłopotów nieodpowiedzialnego kierowcy. Jak ustalili policjanci, 59-latek był pijany. Badanie alkomatem wykazało, że miał ponad promil alkoholu w organizmie. To tłumaczy jego dezorientację i absurdalne zgłoszenie o wypadku w zupełnie innym miejscu. Funkcjonariusze na miejscu zatrzymali jego prawo jazdy. Mężczyzna noc spędził w policyjnej celi, a po wytrzeźwieniu usłyszy zarzuty. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów. 

Cecylia zginęła pod kołami pociągu
Źródło: Pijany 59-latek wjechał skodą na jezioro. Jego rajd po lodzie zakończył się w zaskakujący sposób

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki