Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Mrągowie otrzymali szokujące powiadomienie w poniedziałek, 23 marca 2026 roku, około godziny 15:00. Wynikało z niego, że starszy mężczyzna przywiązał do swojego motoroweru psa za pomocą sznurka, a następnie ruszył, ciągnąć zwierzę po glebie. Mundurowych powiadomiła o tym osoba, która widziała to zdarzenie. Na miejsce natychmiast wysłano odpowiednie służby. Po drodze na trasie Borowe - Grabowo w powiecie mrągowskim policjanci spotkali jeszcze innego świadka tego wstrząsającego incydentu. On poszedł o krok dalej i na dowód wyciągnął telefon komórkowy, nagrywając przestępstwo. Zachowanie motorowerzysty było bulwersujące i okrutne.
Czytaj także: Bracia zdarli z Anety ubrania, rozłupali czaszkę i wykorzystali. Nie przeżyła. "Bo była brzydka"
- Nagranie zostało przekazane policjantom, którzy szybko ustalili dane i adres zamieszkania mężczyzny podejrzewanego o dokonanie tego czynu - przekazuje podkomisarz Tomasz Markowski, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie.
Gdy funkcjonariusze zjawili się na miejscu, zastali 72-letniego mężczyznę oraz zaparkowany motorower. Wszystko pasowało do nagrania, które uwiecznił świadek. W niedalekiej okolicy ujawniono też martwego psa. Znajdował się na polu, około 200 metrów od zabudowań. Sprawca przysypał go kamieniami, licząc na to, że nie zostanie odnaleziony. Szczegóły poniżej.
Chciał pozbyć się psa, podrzucił go znajomej. Później brutalnie zabił. "Były tam też inne zwierzęta"
Z ustaleń mundurowych wynika, że 72-latek był właścicielem psa od około dwóch lat. Miał go od kogoś dostać i od tamtej pory zajmował się czworonogiem. Dlaczego dopuścił się zbrodni? W rozmowach z policjantami twierdził, że zwierzę miało wykazywać zachowania agresywne względem innych zwierząt w gospodarstwie, dlatego chciał się go pozbyć. Najpierw podrzucił pupila na posesję swojej znajomej, ale kobieta zorientowała się i kazała zabrać psa z powrotem. To wtedy przywiązał go do motoroweru.
Czytaj więcej: Skandal! Sebastian M. miał w areszcie telefon! Rozmawiał z kimś wysoko postawionym?! Służby umywają ręce
- Na miejscu interwencji wykonane zostały oględziny, podejrzewany o uśmiercenie psa 72-latek został zatrzymany, a truchło psa zabezpieczone do dalszych badań. Wynik badań, który ma pomóc ustalić, co było bezpośrednią przyczyną śmierci zwierzęcia, oraz relacje świadków i zabezpieczony materiał dowodowy, posłużą prokuratorowi do podjęcia decyzji w sprawie zarzutów, jakie usłyszy 72-latek - zapowiada podkom. Tomasz Markowski.
Chcąc upewnić się, że inne zwierzęta w gospodarstwie mężczyzny nie są zaniedbywane, na miejsce wezwano jeszcze lekarzy weterynarii, którzy razem z policjantami sprawdzali stan i sposób opieki nad stworzeniami. Ostatecznie nie stwierdzono nieprawidłowości.