Szli ze spuszczonymi głowami. Czterech podejrzanych przed sądem po śmierci 13-letniego Mikołaja

2026-05-19 11:13

Szli ze spuszczonymi głowami i kamiennymi twarzami. Gdy reporter „Super Expressu” pytał, dlaczego gonili 13-letniego Mikołaja, żaden z nich nie odpowiedział ani słowa. Trzech braci i ich szwagier doprowadzono do prokuratury w Kętrzynie (woj. warmińsko-mazurskie). Teraz sąd zdecyduje, czy trafią na trzy miesiące do aresztu.

  • Czterech mężczyzn (trzech braci i szwagier) doprowadziło do śmierci 13-letniego Mikołaja, goniąc go w kierunku bagna, gdzie chłopiec zmarł.
  • Dramat rozegrał się przy Małym Jeziorze Arklickim koło wsi Arklity (Kętrzyn, woj. warmińsko-mazurskie), po tym jak Mikołaj miał zaatakować jednego z mężczyzn.
  • Mężczyźni usłyszeli zarzuty m.in. spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i nieudzielenia pomocy; sąd w Kętrzynie zdecyduje o ich areszcie.

Śmierć 13-letniego Mikołaja. Był półżywy, gdy znaleźli go na bagnach

Dramat rozegrał się przy małym Jeziorze Arklickim, nazwanym od pobliskiej wsi Arklity. Według ustaleń śledczych Mikołaj miał wcześniej zaatakować jednego z mężczyzn jadącego rowerem. Potem czterech dorosłych ruszyło za nim i drugim chłopcem. Gonili ich w stronę bagna, skąd nie było już dokąd uciekać.

Drugi chłopiec miał schować się w krzakach. Mężczyźni skupili się na Mikołaju. 13-latek uciekał w ciemność, w stronę podmokłego terenu i wody. W końcu znalazł się w bagnie. Brodził w wodzie. Podejrzani, wiedząc, gdzie pobiegł, mieli go tam zostawić.

Chłopca znaleziono później na wpół żywego. Był konający. Leżał po pas w bagnisku, twarzą w wodzie. Na miejsce wezwano strażaków i pogotowie. Ratownicy długo go reanimowali, ale Mikołaja nie udało się uratować.

Czterej zatrzymani usłyszeli po trzy zarzuty. Chodzi o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, nieudzielenie pomocy dziecku znajdującemu się w bezpośrednim niebezpieczeństwie utraty życia oraz usiłowanie udziału w pobiciu innego małoletniego.

Każdy z podejrzanych złożył wyjaśnienia, ale każdy odnosił się do innego zakresu swojego zachowania. Nie można powiedzieć ogólnie, że się przyznali albo że się nie przyznali – mówiła „Super Expressowi” prokurator rejonowa w Kętrzynie Jolanta Rzepko.

Sekcja zwłok Mikołaja wskazała na obrzęk mózgu

Jak dodała, podejrzani potwierdzili część okoliczności ustalonych przez śledczych, ale ich wyjaśnienia będą dalej weryfikowane. Według ustaleń śledczych mężczyźni umniejszają swoją rolę. W chwili przesłuchań nie mieli obrońców.

Sekcja zwłok wykazała u Mikołaja obrzęk mózgu. Prokuratura nie przesądza jednak, czy był on skutkiem pobicia, czy urazu doznanego podczas ucieczki. Potrzebne są dodatkowe badania.

Na tę chwilę pobrano próbki do badań histopatologicznych. Dopiero po uzyskaniu wyników biegły będzie mógł wypowiedzieć się co do mechanizmu powstania obrażeń i przyczyny śmierci – przekazała prokurator.

Mikołaj był uczniem siódmej klasy szkoły w Barcianach. Wychowywał go ojciec. Mama zmarła, gdy chłopiec był mały. W szkole przygotowano miejsce pamięci. Uczniowie piszą do niego ostatnie słowa na karteczkach i wrzucają je do wazonu.

A czterej mężczyźni, którzy milczeli pod prokuraturą, właśnie składają dodatkowe wyjaśnienia przed Sądem Rejonowym w Kętrzynie. Około południa ma być wiadomo, czy trafią do aresztu. Szli ze spuszczonymi głowami. Teraz czekają na decyzję sądu, przed sobą mają widmo spędzania nawet 20 lat w więzieniu.

Mikołaj miał tylko 13 lat Zginał w bagnie w morderczej ucieczce

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki