Tragedia na grzybobraniu. Sylwester konał przez wiele godzin i nikt mu nie pomógł! [ZDJĘCIA]

2020-11-09 20:22 kic

Do ogromnej tragedii doszło na drodze Wielbark - Szczytno (woj. warmińsko-mazurskie). Naćpany kierowca potrącił Sylwestra Sz. (+46 l.), który dorabiał sobie do renty zbierając grzyby. Sprawca odjechał i zostawił umierającego przy drodze. Kiedy policja otrzymała zgłoszenie, na pomoc było już za późno.

- Nie mogę uwierzyć, że Sylwka nie ma już wśród nas - mówi pani Ewa (59 l.), siostra zabitego. Sylwek, jak miał 17 lat, miał wypadek samochodowy. Kolega chciał się popisać, jakim jest kierowcą rajdowym i rozbili się na drzewie. Lekarze nie dawali mu szans, przez prawie rok był w śpiączce i w końcu się wybudził, ale nie odzyskał w pełni zdrowia, był inwalidą. Mimo to uwielbiał chodzić do lasu, zbierał grzyby, łowił ryby. Żył sobie spokojnie, aż do dnia, kiedy ten ćpun go zabił na drodze - dodaje pani Ewa.

- Znałem Sylwka to był fajny człowiek, zawsze pomocny - mówi pan Marek, sąsiad. - W sezonie sprzedawał grzyby przy drodze, tego dnia w piątek pewnie wracał do domu po sprzedaniu wszystkich zebranych grzybków. Co za kanalia z tego kierowcy, mógł się zatrzymać, udzielić mu pomocy! Sylwek musiał konać w nieziemskich męczarniach dodaje sąsiad.

Do wypadku doszło w Nowym Gizewie w piątek. Policja otrzymała informację, że przy DK 57 leży ciało mężczyzny. Na pomoc było już jednak za późno. Sylwester został potrącony przez samochód, a sprawca odjechał. Policja jeszcze tego samego dnia zatrzymała mieszkańca Szczytna. 36-letni kierowca został aresztowany przez sąd. Odpowie za spowodowanie wypadku.

Pirat drogowy w Mońkach. Rozpędzone auto niemal potrąciło rodzinę na pasach
Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE