Oprawcy Maćka bez wyroku. Kaci mijają matkę ofiary na ulicach Nysy [FOTO, WIDEO]

2020-10-31 10:58 Marcin Torz

W czwartek czterech mężczyzn, którzy doprowadzili do śmierci 21-letniego Maćka z Nysy miało usłyszeć wyroki skazujące. Ale nie usłyszeli, bo rozchorował się sędzia. Rozprawa została więc przełożona na inny termin. Na wyrok w sprawie brutalnego pobicia 22-letniego studenta musimy jeszcze zaczekać.

Maciej grał wieczorem w piłkę pod jednym z nyskich sklepów. Nagle podeszło do nich czterech młodych mężczyzn. Doszło do awantury, która szybko przerodziła się w katowanie Maćka. Oprawcy kopali go, bili, a nawet lali kijem do golfa. Chłopak stracił przytomność, a kilka dni później umarł w szpitalu.

Tak katowali Maćka

W czwartek w opolskim sądzie miały odbyć się mowy końcowe i zapaść wyrok. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia. Teraz jednak cała czwórka przebywa na wolności. Sąd bowiem uznał, że mogą odpowiadać z wolnej stopy.

Matka Macieja, znana w Nysie nauczycielka, nie może pogodzić się ze śmiercią ukochanego syna. Jej rozpacz pogłębia fakt, że często na ulicach Nysy mija oprawców swojego dziecka...

Ostatecznie rozprawa się nie odbyła, ponieważ sędzia się rozchorował. Mieszkańcy Nysy, z którymi rozmawialiśmy mówią, że mają wielką nadzieję, że cała czwórka zostanie surowo ukarana.