Fekalia na Ławce Niepodległości w Świętym Miejscu. Do tego list znieważający Andrzeja Dudę

2020-10-09 21:47 Michał Michalak
Fekalia na Ławeczce Niepodległości w Świętym Miejscu. Do tego list znieważający Andrzeja Dudę
Autor: Free-Photos/CC0/Pixabay.com Fekalia na Ławeczce Niepodległości w Świętym Miejscu. Do tego list znieważający Andrzeja Dudę - to wszystko dzieło mężczyzny, który wpadł w ręce policji w Przasnyszu

Fekalia na Ławce Niepodległości w Świętym Miejscu. Do tego list znieważający Andrzeja Dudę. Okazało się, że za wszystkim stoi 41-letni mężczyzna, który został zatrzymany przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Przasnyszu. Kilka dni po tym, jak dopuścił się odrażającego czynu, popełnił kolejne przestępstwo. Grozi mu do 5 lat więzienia.

Jak informuje portal Infoprzasnysz, fekalia na Ławce Niepodległości w Świętym Miejscu i list znieważający Andrzeja Dudę to dzieło 41-letniego mężczyzny, który wpadł właśnie w ręce policji w Przasnyszu. Pod koniec września zatrzymany wybrał się do Świętego Miejsca niedaleko Przasnysza, gdzie sprofanował znajdującą się w pobliżu plebanii Ławkę Niepodległości. 41-latek wysmarował ją fekaliami i zostawił na niej torbę z niezwykle śmierdzącą zawartością. Na oparciu położył natomiast kolbę kukurydzy, słoik z puszką z nieznaną substancją w środku, a na pomniku znalazł się ponadto napis z kromek chleba.

To nie wszystko.

Jak informuje InfoPrzasnysz, 41-latek zostawił na Ławeczce Pamięci w Świętym Miejscu list znieważający Andrzeja Dudę. W jego treści znalazły się ponadto oskarżenia pod adresem wymienionego z imienia i nazwiska mężczyzny, który miał rzekomo dopuścić się przestępstw seksualnych wobec nieletnich. Ich dane również znalazły się w wiadomości.

Z kolei 30 września mężczyzna zjawił się pijany (miał 1,6 promila) na posesji w Karwaczu niedaleko Przasnysza, gdzie wybił 2 szyby czołowe w ciężarowych mannach i zniszczył skrzynkę pocztową. Po ujęciu przez policję w Przasnyszu okazało się, że tego samego dnia uszkodził jeszcze szybę w osobowym daewoo, które stało przed sklepem w Karwaczu. 41-latek po przesłuchaniu i przedstawieniu mu zarzutów został zwolniony. Grozi mu teraz kara pozbawienia wolności do lat 5, wysoka grzywna i zakaz prowadzenia rowerów.

Najbardziej agresywne psy w Polsce. Te rasy wymagają zezwolenia [GALERIA]

Policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzanych o usiłowanie zabójstwa