Afera w Poznaniu! Sprzedawali grzańca z logo miasta na jarmarku świątecznym. Radni oburzeni

Alkoholowa afera w Poznaniu. Radni z PiS domagają się wyjaśnień, dlaczego na ubiegłorocznym jarmarku świątecznym, w stolicy Wielkopolski, sprzedawano grzańca z logo Poznania. Urzędnicy zapowiedzieli sprawdzenie sprawy. 

  • Radni PiS w Poznaniu, Sara Szynkowska vel Sęk i Mateusz Rozmiarek, domagają się wyjaśnień w sprawie sprzedaży 11-procentowego grzańca z logo miasta na ubiegłorocznym jarmarku świątecznym.
  • Zarzucają miastu niespójną politykę, ponieważ z jednej strony planuje nocną prohibicję, a z drugiej promuje alkohol swoim znakiem.
  • Urzędnicy miejscy zapowiedzieli sprawdzenie sprawy i zablokowali dalsze używanie logotypu na tym produkcie.

Sara Szynkowska vel Sęk i Mateusz Rozmiarek z Prawa i Sprawiedliwości w Poznaniu wyrazili swój sprzeciw w sprawie sprzedawania na Placu Wolności grzańca z logo miasta.

-To 11-procentowy alkohol, a nie małe procenty - mówią oburzeni.

Głośno zadają też pytanie włodarzom miasta, czy jest to jedyny alkohol, na którym jest logo miasta.

- To było w zeszłym roku. Nie wiemy, jak to będzie wyglądało w tym roku - mówią samorządowcy.

Ich zdaniem to wyraz niespójnej polityki miasta w sprawie alkoholu. Z jednej strony miasto planuje wprowadzić nocną prohibicję w całym Poznaniu, a z drugiej, pozwala na sprzedaż grzańca ze swoim znakiem. Na interpretację do prezydenta miasta, odpowiedział już urząd, zapewniając, że urzędnicy sprawdzą, jak doszło do przygotowania, zatwierdzenia i dystrybucji materiałów z miejskim znakiem. Dalsze używanie logotypu na tym produkcie zostało zablokowane.

Jarmark Świętego Józefa w Krakowie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki