Anita zginęła w Sylwestra, bo wjechał w nią pijany szaleniec z BMW. Nowe fakty o wypadku wolontariuszki WOŚP

2026-03-31 10:27

Zakończyło się śledztwo w sprawie tragicznego wypadku z Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie pijany 26-latek śmiertelnie potrącił wracającą z zabawy kobietę. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko sprawcy oraz jego pasażerce, która nie udzieliła pomocy ofierze. Mężczyźnie grozi nawet 20 lat za kratkami.

Śmiertelne potrącenie w Ostrowie Wielkopolskim. Akt oskarżenia trafił do sądu

Postępowanie prokuratorskie dotyczące dramatycznego zdarzenia z pierwszego dnia nowego roku dobiegło końca. Przypomnijmy, że kierujący samochodem marki BMW potrącił dwójkę pieszych wracających ze świętowania sylwestra. W wyniku tego tragicznego wypadku w Ostrowie Wielkopolskim zginęła 37-letnia Anita, natomiast towarzyszący jej partner odniósł jedynie niegroźne potłuczenia. Zdarzenie to wstrząsnęło całą Polską i odbiło się szerokim echem w mediach.

Zakupy w PRL. Przetrwasz ten quiz bez wpadki?
Pytanie 1 z 10
Co było potrzebne, by kupić wiele podstawowych produktów w latach 80.?

Pijany kierowca BMW i jego pasażerka przyznali się do winy

Sprawca tragedii, 26-letni mężczyzna, również wracał z noworocznej imprezy i miał w organizmie aż dwa promile alkoholu. Przed wymiarem sprawiedliwości odpowie nie tylko on, ale także towarzysząca mu w pojeździe nietrzeźwa pasażerka, która odpowie za nieudzielenie pomocy poszkodowanej. Jak przekazał na antenie Radia Eska Maciej Meler, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, powołany w toku śledztwa biegły jednoznacznie potwierdził winę 26-latka. Oboje podejrzani nie kwestionowali stawianych im zarzutów i przyznali się do popełnionych czynów.

Nawet 20 lat więzienia dla sprawcy. Śmierć Anity wywołała ogólnopolską debatę

Za spowodowanie śmiertelnego wypadku i ucieczkę kierowcy BMW grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od pięciu do dwudziestu lat. Mężczyzna oczekuje na proces w areszcie śledczym, do którego trafił tuż po zatrzymaniu. Z kolei 26-letniej pasażerce za zignorowanie obowiązku ratowania życia grożą maksymalnie trzy lata więzienia. Kobieta pozostaje na wolności, jednak na wniosek prokuratora zastosowano wobec niej dozór policyjny, który wymaga od podejrzanej stawiania się na komendzie cztery razy w tygodniu. Termin pierwszej rozprawy sądowej ma zostać wyznaczony w najbliższym czasie. Tragiczna śmierć 37-letniej Anity i jej pogrzeb na nowo rozbudziły dyskusję publiczną o konieczności surowszego karania nietrzeźwych kierujących.

Pokój Zbrodni
Udusił żonę i przez siedem lat przenosił zwłoki. Okłamywał też syna | Pokój ZBRODNI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki