15-letni Dominik utonął w jeziorze. Proces dopiero ruszył, a sąd już wydał wyrok!

2026-09-30 9:55

Dopiero rozpoczął się proces w sprawie tragicznej śmierci nastoletniego harcerza, a sąd już wydał wyrok. Przed Sądem Rejonowym w Wolsztynie odpowiadali 21-letni drużynowy Marek G. oraz 19-letni ratownik WOPR Igor K. Obaj zostali uznani za winnych. Usłyszeli wyroki więzienia w zawieszeniu oraz pięcioletni zakaz pracy z małoletnimi.

Proces w sprawie śmierci harcerza, który utonął w Jeziorze Ośno, rozpoczął się we wtorek, 29 września przed Sądem Rejonowym w Wolsztynie. Na ławie oskarżonych zasiedli 21-letni wychowawca i drużynowy Marek G. oraz 19-letni ratownik WOPR Igor K.

Rozprawa odbywała się z wyłączeniem jawności.

Jak przekazała w środę rano (30 września) PAP Katarzyna Błaszczak z biura prasowego Sądu Okręgowego w Poznaniu, wyrok zapadł jeszcze we wtorek, po pierwszej rozprawie.

Sąd uznał obu mężczyzn za winnych

Jak poinformowała Błaszczak, sąd uznał Marka G. za winnego zarzucanego mu czynu i wymierzył mu karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.

Winny został również Igor K. Sąd wymierzył mu 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. W okresie próby 19-latek został oddany pod dozór kuratora.

Wobec obu oskarżonych sąd orzekł również pięcioletni zakaz zajmowania stanowisk oraz wykonywania wszelkich działań związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi.

Wyrok Sądu Rejonowego w Wolsztynie nie jest prawomocny.

15-letni Dominik utonął podczas nocnej próby

Do tragedii doszło 24 lipca 2025 roku w Wilczu w powiecie wolsztyńskim. Nad Jeziorem Ośno odbywał się wówczas obóz harcerski zorganizowany przez ZHR Okręg Dolnośląski.

Dominik uczestniczył w obozie i tej nocy podejmował próbę związaną ze zdobywaniem stopnia „ćwika”. Zadanie polegało na przepłynięciu wpław, nocą, w pełnym umundurowaniu i obuwiu, dystansu około 500 metrów.

W pewnym momencie chłopiec zniknął pod wodą.

W poszukiwania zaangażowali się strażacy z Wolsztyna, Kościana i Poznania. Około godz. 5:30 odnaleziono ciało nastolatka i wyciągnięto je na brzeg.

Według ustaleń śledztwa do tragedii doprowadziło zachowanie osób, pod których opieką znajdował się chłopiec. Marek G. oraz Igor K. podczas przeprowadzania próby pozostawali na pomoście i mieli nie zapewnić nastolatkowi odpowiedniej asekuracji. Podjęli później próbę udzielenia mu pomocy, jednak okazała się ona nieskuteczna.

Mężczyźni zostali oskarżeni o narażenie pozostającego pod ich opieką chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i nieumyślne doprowadzenie do jego śmierci przez utonięcie.

Rozprawa była niejawna

Na wniosek obrońcy jednego z oskarżonych oraz pełnomocnika pokrzywdzonych sąd zdecydował o wyłączeniu jawności rozprawy. Prokurator Magdalena Kasprzak nie sprzeciwiła się temu wnioskowi.

Sędzia Łukasz Sozański uzasadniał decyzję „ważnym, umotywowanym interesem prywatnym pokrzywdzonego”.

Jak informowała wcześniej prokuratura, Marek G. pod koniec śledztwa przyznał się do tego, że nie zapewnił chłopcu należytego bezpieczeństwa. Igor K. potwierdził swój udział w zdarzeniu, ale nie przyznał się do zawinienia.

Prokuratura przekazywała również, że obaj mężczyźni wyrazili żal i skruchę oraz uzyskali przebaczenie od rodziców pokrzywdzonego.

Pokój Zbrodni - harcerz utonął

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI