Dramatyczna interwencja strażaka z Wielkopolski. Jechał do pożaru... własnego domu!

2019-10-21 12:34 MROK
Dramat strażaka z Poznania
Autor: Paweł Jaskółka Dramat strażaka z Poznania

To była najtrudniejsza akcja w jego życiu. Pan Paweł, zawodowy strażak z Poznania, dostał wezwanie do gaszenia pożaru… własnego domu. Budował go własnymi rękami przez ostatnie trzy lata i już niedługo miał się do niego przeprowadzić z rodziną. Przyjaciele, znajomi i sąsiedzi chcą teraz pomóc strażakowi i jego rodzinie i organizują zbiórkę funduszy na odbudowę spalonego domu. Domu, w pożarze którego spłonęło dosłownie wszystko. Wszystko oprócz obrazka... z Janem Pawłem II.

Gdy pan Paweł przyjechał na miejsce, jego dom płonął jak zapałka. Na miejscu działało już 7 zastępów straży pożarnej, między innymi z Łubowa, Lednogóry, Gniezna, Pobiedzisk.  Wśród nich był on. Na zewnątrz był opanowany i działał jak zawsze na każdej akcji, ale w środku wszystko w nim drżało.  – Jak to się stało? Jak to się stało? – w głowie kołatało mu to pytanie…

Dramatyczna interwencja strażaka z Wielkopolski. Jechał do pożaru własneg domu!
Autor: OSP Łubowo Dramat strażaka z Poznania

Strażakiem jest od 15 lat. Niejedno już widział, niejedno zrobił. Na akcjach zawsze daje z siebie sto procent. – Zostałem strażakiem, żeby pomagać ludziom – mówi i skromnie się uśmiecha. Dlatego, gdy ubiera strażacki mundur i na sygnale pędzi ratować życie ludzkie, nic innego się dla niego nie liczy. Ale gdy na początku października był na służbie i dowiedział się, gdzie płonie dom, prawie zamarł. Ten adres znał doskonale. Razem z żoną chciał tam stworzyć enklawę spokoju. – Zbudowałem ten dom swoimi rękami – opowiada pan Paweł i dokładnie opisuje, że to dlatego, że wszystko musiało być zrobione dokładnie, starannie, z najlepszych materiałów.

Niestety tego feralnego dnia stało się coś, co w kilka godzin przekreśliło pracę kilku lat i odsunęło realizację największego marzenia – własnego domu. Jedna z hipotez mówi, że pożar domu pod Gnieznem (woj. wielkopolskie) wybuchł przez awarię skrzynki prądowej przed domem. – W okolicy były wtedy wyładowania atmosferyczne, więc dużo wskazuje na to, że do pożaru doszło właśnie przez burzę – mówią sąsiedzi strażaka. Mimo że pan Paweł od samego początku dbał o zabezpieczenia przeciwpożarowe, niewiele to dało. Z domu zostały zgliszcza i ten jeden obrazek… - To Jan Paweł II ocalał – mówi strażak. To chyba znak, że z tą tragedią jednak sobie poradzą.

Ten obrazek z Janem Pawłem II ocalał z pożaru
Autor: Archiwum prywatne Ten obrazek z Janem Pawłem II ocalał z pożaru

Znajomi, przyjaciele i sąsiedzi organizują teraz zbiórkę funduszy na odbudowę domu pana Pawła i jego rodziny - Paweł na co dzień ratuje ludzi. Jest tam, gdzie ktoś potrzebuje pomocy, gdzie ogień zabiera ludziom to, co budowali przez całe życie. Jest strażakiem - oni tak mają. Pojawiają się znikąd, i znikają do codziennych obowiązków – tłumaczą organizatorzy akcji. Każdy, kto chciałby pomóc, może wpłacać pieniądze przez stronę https://zrzutka.pl/dgjtj6#