Dwa tysiące MARTWYCH kaczek na wielkopolskiej fermie. To coś GORSZEGO niż ptasia grypa?!

2020-01-08 14:57 EIPOZ
Kaczka
Autor: pixabay.com - zdjęcie poglądowe

Przerażający widok w Zamościu (gm. Sieroszewice) w Wielkopolsce. Na fermie padło ponad dwa tysiące kaczek. Pierwotnie podejrzewano ptasią grypę, ale powód okazał się zupełnie inny. Sprawę bada policja.

Na fermie w Zamościu padło ponad dwa tysiące pięciotygodniowych rzeźnych kaczek typu pekin. W związku z tym hodowca powiadomił o sprawie służby weterynaryjne. Pierwotnie myślano, że padły one na ptasią grypę. Dariusz Hyhs, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Ostrowie Wlkp. przekazał, że nie stwierdzono takiej choroby.

Tak więc czemu kaczki padły? - Zawiadomiłem policję w Ostrowie Wlkp. o znęcaniu się nad zwierzętami poprzez ich zagłodzenie - przekazał w rozmowie z PAP Hyhs. Hodowca jest podejrzany o znęcanie się nad zwierzętami poprzez ich zagłodzenie.

Na miejsce została wezwana policja, która prowadzi śledztwo w tej sprawie.

Ptasia grypa w Wielkopolsce

Służby są wyczulone na ptasią grypę. W Wielkopolsce już stwierdzono jedno duże ognisko choroby. W miejscowości Topola Osiedle (pow. ostrowski) zagazowano 65 tysięcy zarażonych kur.