Do zdarzenia doszło w miniony czwartek. Gdy na miejsce przyjechała policja, okazało się, że 49-letnia lekarka ma 1,7 promila alkoholu w organiznmie. Kobieta została zakuta w kajdanki i trafiła na komendę, gdzie trzeźwiała.
W piątek 49-latka usłyszała zarzut narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 2,5-letniego chłopca. Podczas przyjmowania małego pacjenta lekarka nie tylko była pijana, ale miała próbować przeprowadzić u chłopca zabieg dermatologiczny bez wymaganej dezynfekcji, dodatkowo w uszkodzonych rękawiczkach ochronnych. Jak tłumaczyła, efekt upojenia wywołał u niej lek na bazie alkoholu, który przyjmowała. Rzeczywiście w jej torebce znaleziono opakowania po wspomnianym leku. Wiadomo, że lekarka spożyła go w dawce większej niż było to zalecane.
Feralnego dnia lekarka przyjęła 45 pacjentów. Grozi jej do pięciu lat za kratkami.
Wcześniej kobieta odpowiadała już za jazdę pod wpływem alkoholu.
Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express. Kliknij TUTAJ