Kórnik pod Poznaniem: Zbierają pieniądze na szczepionkę, która kosztuje prawie MILION

2021-03-04 14:32 mrok
Mały Oluś choruje na neuroblastomę IV stopnia
Autor: archiwum prywatne Mały Oluś choruje na neuroblastomę IV stopnia

Cierpienie małego Olusia jest niewyobrażalne, a lęku najbliższych o jego życie nawet nie sposób opisać. 3-letni chłopiec z Kórnika pod Poznaniem choruje na neuroblastomę IV stopnia. Dziecko jest już po operacji i chemiach, ale bardzo ważne jest podanie mu szczepionki w Stanach Zjednoczonych. Szczepionka ma pobudzić organizm Olusia do wytwarzania przeciwciał!

Mały Oluś nie rozumie tego, że jest chory. - Mamusiu, co ja takiego złego zrobiłem, że muszę być w szpitalu? - pyta co chwilę mamę. Historia choroby Olka rozpoczęła się w listopadzie 2018 roku, gdy rodzice zauważyli u niego nienaturalnie przymkniętą powiekę. - Udaliśmy się do okulisty, a pani doktor rozpoznała zespół Hornera, który charakteryzuje się właśnie przymkniętą powieką i do tego okazało się, że syn ma nierówne źrenice - mówi mama Olka. Dwa lata później przyszedł moment, w którym guz, o którym nikt nie miał pojęcia, dał o sobie znać. Olka nagle zaczęły boleć nóżki i wystąpiła gorączka. Trafili do szpitala, gdzie rozpoczęła się diagnostyka

Niestety, lekarska diagnoza nie pozostawia złudzeń. To neuroblastoma IV stopnia z przerzutami do kości i szpiku kostnego. Co to takiego? To nowotwór złośliwy, śmiertelnie zabójczy i wyjątkowo okrutny, bo zbiera żniwo wśród najmłodszych dzieci. Guz pierwotny znajdował się w bardzo trudnej lokalizacji pomiędzy głową a szyją, co znacznie komplikowało leczenie. Okazało się, że Olek ma zajęte prawie wszystkie kości i w 90% szpik kostny.

W styczniu lekarze zdecydowali się na operację. Trwała prawie 8 godzin, ale na szczęście wszystko poszło zgodnie z planem i się udało. Jedna wygrana bitwa nie przesądza jeszcze o całej walce. Przed Olkiem i jego rodziną długa droga. W sumie chłopiec przyjął już 10 cykli chemii.

Przed nim jeszcze: autoprzeszczep szpiku, immunoterapia i nierefundowane podanie szczepionki, dostępne tylko w Nowym Jorku. - Już teraz przygotowywaliśmy się do wyjazdu do Wrocławia na przeszczep szpiku, jednak po wykonaniu wszystkich badań, badania pokazały, że nadal w trzech miejscach są śladowe ilości komórek nowotworowych. Lekarze nie chcąc ryzykować, podjęli decyzję o dalszym leczeniu - opowiada mama chłopca. Co do szczepionki - jej zadaniem będzie ochrona organizmu przed wznową. Szczepionka ma pobudzić organizm Olusia do wytwarzania przeciwciał już do końca życia. Niestety szczepionka jest bardzo droga i nierefundowana. Jej koszt w Stanach Zjednoczonych to blisko 750 tysięcy złotych. Rodzina prosi o pomoc w zbiórce tej kwoty, bo sami nie są w stanie zapłacić tyle. Zorganizowano zbiórkę dla chłopca przez Fundację Siepomaga. - Nie mamy czasu na rozpacz, nie możemy stracić ani chwili więcej. Dlatego prosimy o pomoc! - apelują rodzice. WPŁACAĆ PIENIĄDZE MOŻNA TUTAJ. 

dr Łukasz Jankowski: Najgorsze wspomnienie tego roku? Dwie reanimacje w jednym czasie [Super Raport]
Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE