Koszmarny wypadek podczas meczu w Gnieźnie. Żużlowiec przeleciał przez bandę i uderzył w trybuny

2026-05-11 8:24

Mecz Krajowej Ligi Żużlowej w Gnieźnie został natychmiast przerwany po dramatycznym incydencie na torze. Podczas dwunastego biegu doszło do groźnego zderzenia, w wyniku którego Patryk Budniak z zespołu Start Gniezno został wyrzucony poza bandę. Młody sportowiec trafił do szpitala na pokładzie śmigłowca LPR, a sportowa rywalizacja zeszła na dalszy plan.

Dramatyczny wypadek Patryka Budniaka. Przerwany mecz Startu Gniezno

Standardowe starcie w ramach rozgrywek ligowych nieoczekiwanie zamieniło się w walkę o życie i zdrowie sportowca. Podczas rywalizacji miejscowego Ultrapur Startu Gniezno ze Śląskiem Świętochłowice doszło do tragicznego w skutkach incydentu. Kluczowy dla losów spotkania okazał się dwunasty bieg, w którym brali udział Leon Szlegiel oraz Patryk Budniak i to właśnie oni ulegli potwornemu wypadkowi.

Na jednym z łuków toru jadący tuż obok siebie zawodnicy zahaczyli o własne motocykle. Rozpędzone maszyny natychmiast wymknęły się spod kontroli i z ogromnym impetem uderzyły w dmuchane zabezpieczenia. O ile Leon Szlegiel zatrzymał się tuż pod bandą, o tyle Patryk Budniak wyleciał z siodła z niesamowitą siłą. Młodzieżowiec przeleciał w powietrzu nad ogrodzeniem, a następnie z impetem uderzył w betonową konstrukcję trybun oraz zaparkowanego obok busa.

Obiekt sportowy w Gnieźnie momentalnie zamarł, a zgromadzeni fani oraz członkowie obu sztabów z przerażeniem patrzyli na rozwój wydarzeń. Na murawie szybko pojawiły się służby ratunkowe, natomiast arbiter prowadzący zawody zdecydował o całkowitym przerwaniu rywalizacji. Sytuacja okazała się na tyle poważna, że po krótkiej chwili wezwano na miejsce helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Stan zdrowia żużlowców ze Świętochłowic i Gniezna. Lądowanie helikoptera LPR

Załoga karetki obecna na stadionie przez dłuższy czas udzielała pomocy Patrykowi Budniakowi. Kiedy na murawie wylądował śmigłowiec, służby medyczne podjęły szybką decyzję o przetransportowaniu poszkodowanego żużlowca do placówki medycznej w Poznaniu. Pierwsze komunikaty wskazywały na bardzo poważny, ale stabilny stan młodego reprezentanta gospodarzy. Informacje w tej sprawie w oficjalnym komunikacie przekazał miejscowy klub.

"Patryk Budniak jest w stanie stabilnym, znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej. Aktualnie przechodzi operację. Przeprowadzone badania nie wykazały urazów narządów wewnętrznych. Każdy z nas może wspomóc leczenie Patryka - zachęcamy do oddawania krwi. Można to zrobić w Regionalnych Centrach Krwiodawstwa - przekazał klub Start Gniezno."

Interwencji medyków potrzebował również uczestniczący w karambolu Leon Szlegiel. Reprezentant Śląska Świętochłowice chciał początkowo zejść z toru o własnych siłach i udać się do parku maszyn, ale po wykonaniu kilku kroków upadł na ziemię i został zabrany ambulansem na szczegółowe badania. Przedstawiciele gości przekazali później, że sportowiec jest mocno poturbowany, jednak jego życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.

Wynik rywalizacji zszedł na absolutnie dalszy plan w obliczu fatalnego karambolu. Goście ze Świętochłowic ponieśli trzecią z rzędu porażkę w Krajowej Lidze Żużlowej, przegrywając ostatecznie w Gnieźnie 23:43. Szkoleniowiec Krzysztof Bas postawił w tym spotkaniu na roszady kadrowe, wprowadzając do składu Kacpra Mateusza Grzelaka i Andrieja Rozaliuka. O sile śląskiej ekipy decydowali głównie Matteo Boncinelli i Mateusz Tonder, którzy jako jedyni potrafili urywać punkty miejscowym. Wobec tragedii na torze ostateczny rezultat nie interesował jednak nikogo.

Zakończenie przerwanych zawodów przyniosło również niezwykle wzruszające momenty na trybunach gnieźnieńskiego obiektu. Kiedy załoga medyczna przenosiła Patryka Budniaka na pokład helikoptera LPR, wszyscy fani zaczęli głośno klaskać i wykrzykiwać nazwisko poszkodowanego. Kibice w ten niezwykły sposób starali się przekazać młodemu zawodnikowi wyrazy wsparcia w tych bardzo dramatycznych okolicznościach.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki