Mieszkańcy poznańskiego osiedla przeżywają koszmar! Muszą opuścić domy. "My tutaj mamy dorobek całego życia"

Mieszkańcy osiedla Maltańskiego w Poznaniu nie śpią po nocach. Teraz zdecydowali się zaprotestować przeciwko eksmisji. Jak przekazuje Radio ZET, złożyli już pismo do prezydenta Poznania z prośbą o trójstronne rozmowy. Według ustaleń dziennikarzy, prawie 700 osobom pozostało nieco ponad 70 dni na opuszczenie domów.

Mieszkańcy poznańskiego osiedla przeżywają koszmar! Muszą opuścić domy. My tutaj mamy dorobek całego życia
Autor: Pixabay.com zdjęcie ilustracyjne

Mieszkańcy poznańskiego osiedla przeżywają koszmar! Muszą opuścić domy

Mieszkańcy osiedla Maltańskiego w Poznaniu z przerażeniem patrzą w przyszłość. Właśnie zorganizowali protest przed urzędem miasta. Jak wyjaśnia Radio ZET, sprzeciwiają się eksmisji z terenów, na których od lat mieszkają. Z relacji Konflikt dotyczy niemal 270 rodzin zamieszkujących ogródki działkowe, które otrzymały nakaz opuszczenia swoich domów. Poznaniacy oczekują od władz miasta spotkania, w którym mieliby wziąć udział przedstawiciele prezydenta Poznania, kurii oraz mieszkańców. Ich celem jest uratowanie osiedla i dorobków swojego życia...

Zobacz: Wielkopolskie. Zwłoki z ranami ciętymi, a obok trutka na krety! Przerażające odkrycie w Bystrzycy

Głos w sprawie zabrał wiceprezydent Poznania, Jędrzej Solarski. Jak podkreślił, miasto nie umywa rąk od tej sprawy i angażuje się w pomoc dla mieszkańców, jednak miasto nie ma możliwości pomocy wszystkim rodzinom, ponieważ w mieście wsparcia potrzebuje o wiele więcej osób.

Jak wyjaśnia Radio ZET, spór o działki na osiedlu Maltańskim to efekt wieloletnich zaniedbań prawnych. Początkowo władze miasta uznały mieszkańców za właścicieli, ale sąd potwierdził, że teren należy do kurii. Działki są przeznaczone pod budowę bloków i mogą być warte kilkaset milionów złotych. Mieszkańcy, w tym osiedlowa radna Dorota Gorgoń, złożyli pismo do prezydenta Poznania z prośbą o trójstronne rozmowy.

- 35 lat tam mieszkałem, ojciec mieszka 70. Jak teraz chodzę po ogrodzie, to mi się aż płakać chce, jak widzę, ile pracy włożyłem - mówił Radiu ZET mężczyzna zamieszkujący osiedle. - Nie stać nas na to, żeby się gdzieś przeprowadzić, żeby wynająć mieszkanie. My tutaj mamy dorobek całego życia - powiedziała jedna z mieszkanek.

Wybuch kamienicy w Poznaniu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki