Przerażająca historia z Koziegłów pod Poznaniem (woj.wielkopolskie) trafiła do sądu. W maju 2025 roku Roman R. zaczaił się na swoją byłą żonę pod blokiem i czekał, aż kobieta będzie wychodziła do pracy. Gdy znalazła się na ulicy, podbiegł do niej i oblał jej ciało żrącą substancją - jak ustalili śledczy był to płyn do udrożniania rur.
Tego mu jednak było mało. Po poparzeniu bezbronnej Oksany K. Roman R.rzucił się na nią z nożem i zadał jej trzy precyzyjne ciosy w twarz, szyję i serce.
Działał ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie - mówiła w Sądzie Okręgowym prokurator Kinga Kobierska.
Krwawienie do dróg oddechowych było tak gwałtowne, że nawet gdyby szybko udzielono pomoc ofierze i tak by tego nie przeżyła. Mężczyzna szybko trafił w ręce policji, bo wszystko widziała sąsiadka, a po zabójstwie Roman R. krążył wokół ciała zamordowanej. Do zbrodni doszło, bo para była w długotrwałym konflikcie. Mężczyzna był mężem kobiety, ale ponieważ znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie, kobieta rozwiodła się z nim.
Roman R. miał też sądowy zakaz zbliżania się do byłej żony. Niestety, był bardzo niezadowolony z podziału majątku po rozwodzie.
Chciał mieć pełną własność mieszkania - mówił Super Expressowi, zaraz po zabójstwie, Łukasz Wawrzyniak.
W czasie procesu Roman R. na początku przyznał się do zbrodni, ale po chwili wszystko cofnął. Twierdzi, że jest ofiarą spisku. 59-latek nie chciał jednak składać wyjaśnień. Powiedział, że zrobi to na koniec procesu.