W teorii można tam zatrzymać auto, pożegnać się i odjechać. W praktyce miejsca te zajmują taksówkarze, którzy czekają na swoich klientów. Informujecie nas, że parking kiss&ride przed Dworcem Głównym wciąż jest nielegalnym postojem taksówek. Straż miejska wie o problemie.
- To są taksówkarze, którzy wykorzystują to miejsce jako postój taxi, albo jest też taka grupa, która przyjmuje zlecenie od podróżnych, którzy dojeżdżają pociągiem do Poznania i czeka, aż ktoś tam przyjedzie i dopiero wtedy odjeżdża - powiedział nam Przemysław Piwecki ze Straży Miejskiej.
Mundurowi wciąż kontrolują to miejsce i przypominają, że każdy kto widzi, że taksówka lub inne auto bezprawnie je zajmuje może to zgłosić. - Tak naprawdę gdyby nie było kierowcy w samochodzie można wezwać holownik po przysłowiowej minucie i samochód może być odholowany na parking strzeżony - dodaje Piwecki.
A to koszt kilkuset złotych. Do tego trzeba liczyć się z mandatem. Ten wynosi kolejnych 100 złotych.