Restaurator zabił się przez lockdown? Daniami z jego kuchni zachwycał się Makłowicz [ZDJĘCIA]

2020-12-14 14:44
Covid zabrał mu wszystko. Nie dał rady
Autor: Paweł Jaskółka/Super Express Covid zabrał mu wszystko. Nie dał rady

Znany restaurator z Wrześni w Wielkopolsce popełnił samobójstwo we własnym domu. Chociaż tajemnicę swego dramatycznego kroku zabrał do grobu, mieszkańcy małego miasteczka, a także znajomi i sąsiedzi, nie mają wątpliwości: Jarosław G. (56 l.) załamał się przez pandemię. Stworzył we Wrześni cudowne miejsce w pałacu w centrum miasta, które przez lockdown świeciło teraz pustkami. - A on tak kochał to, co robił - mówią znajomi restauratora.

Daniami z jego kuchni zachwycał się sam Robert Makłowicz, a jego restauracja zawsze wypełniona była po brzegi klientami. Pan Jarosław kochał to, co robił: pyszne jedzenie, ciepła, rodzinna atmosfera, doskonała obsługa to był jego znak rozpoznawczy. Początkowo prowadził tylko restaurację przy Rynku we Wrześni, ale zdecydował się rozwijać biznes i kupił pałacyk w  ruinie w centrum miasta. Razem z żoną ogromnym wysiłkiem tworzył to miejsce na nowo. Restaurację udało się otworzyć latem tego roku, a hotel miał być otwarty jesienią. Przez pandemię nie udało się tego zrobić. Pałacyk na Opieszynie świecił pustkami. Przez zakazy związane z koronawirusem wszystkie imprezy zostały odwołane, a restauracja nie mogła przyjmować gości. Także hotel nie doczekał się ani jednego klienta.

Czytaj też: Co z lokalami po śmierci znanego restauratora z Wielkopolski? Mamy odpowiedź!

Restaurator powiesił się przez lockdown? Wstrząsające komentarze po jego śmierci. "Takich ludzi będzie więcej"

Czy to właśnie to tak załamało pana Jarosława, że odebrał sobie życie? Wiele na to wskazuje i nikt nie znajduje innego powodu, by wytłumaczyć ten dramatyczny krok.

We Wrześni w Wielkopolsce nie ma chyba osoby, która by pana Jarka nie znała. Wszyscy mówią o nim, że był duszą towarzystwa, zawsze uśmiechnięty, czerpał z życia pełnymi garściami. Był nawet muzykiem lokalnego zespołu Milord. Grał na gitarze. Pałacyk to było jego oczko w głowie, jego marzenie i sens życia. Teraz stał pusty. - Ze względu za wykluczenie udziału osób trzecich, prokurator nie podejmował w związku z tą tragedią żądnych czynności - mówi Super Expressowi prokurator Łukasz Wawrzyniak.

Czytaj też: Wstrząsające komentarze po śmierci restauratora. "Takich ludzi będzie więcej"

Przed jedną z restauracji pana Jarosława stoi znicz. - Był cudownym człowiekiem, będziemy go często wspominać - mówią jego znajomi, którzy wciąż nie potrafią pogodzić się z tą tragedią.

Wybierz najpiękniej rozświetlone miasto w Polsce na swiecsie.se.pl.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE