Śmierć po wyjściu z sauny w Poznaniu. „Zmarły był księdzem”

2026-03-04 22:36

Dramatyczne sceny w popularnym poznańskim aquaparku. Służby ratunkowe walczyły o życie 54-latka, który stracił przytomność na terenie Term Maltańskich. Mężczyzna zmarł. Nieoficjalne doniesienia mówią, że był to duchowny.

Tragedia w Termach Maltańskich. Mężczyzna zmarł po wyjściu z sauny

i

Autor: Google Street View

Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek, 3 marca, w godzinach wieczornych na terenie popularnego kompleksu sportowo-rekreacyjnego w Poznaniu. Na miejsce wezwano załogę ratownictwa medycznego oraz policję. Jak się okazało, jeden z klientów aquaparku potrzebował natychmiastowej pomocy.

Tragedia w Termach Maltańskich. Co mówi policja?

Według informacji, które przekazał "Faktowi" rzecznik prasowy wielkopolskiej policji, Andrzeja Borowiaka, jeden z klientów obiektu zasłabł tuż po skorzystaniu z sauny. Mimo podjętej akcji ratunkowej, życia 54-letniego mężczyzny nie udało się uratować. Policja poinformowała, że ze względu na to, iż zdarzenie nie miało charakteru kryminalnego, nie będą udzielane dalsze, szczegółowe informacje w tej sprawie.

Prezes Term Maltańskich komentuje zdarzenie

Głos w sprawie zabrał również prezes Term Maltańskich, Jerzy Krężlewski. W rozmowie z portalem gloswielkopolski.pl podkreślił, że sytuacja została opanowana w sposób dyskretny, a pozostali goście obiektu nie byli świadkami dramatycznych wydarzeń. Nie było również konieczności przeprowadzania ewakuacji.

- Do sytuacji doszło nie w wodzie, tylko na szlaku komunikacyjnym. Całe zdarzenie zasłaniał parawan. Nie było szans, aby postronna osoba coś widziała. Nawet wygrodziliśmy i zamknęliśmy restaurację, aby nikt nie wszedł po schodach do góry i nie patrzył, co się dzieje - powiedział portalowi Jerzy Krężlewski.

Kim był zmarły? Nieoficjalne ustalenia

Z nieoficjalnych informacji, do których dotarły lokalne media, wynika, że zmarły mężczyzna to 54-letni ksiądz. Duchowny miał pełnić posługę jako proboszcz w jednej z parafii Archidiecezji Wrocławskiej. Pojawiły się również niepotwierdzone doniesienia, że mężczyzna już wcześniej zmagał się z problemami zdrowotnymi. Sprawą nie zajmują się już funkcjonariusze policji, ponieważ wykluczono udział osób trzecich.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki