Morderstwo w lesie pod Obornikami. Dwaj mężczyźni skazani po niemal 30 latach!

2026-03-04 12:44

Przełomowy wyrok w sprawie zabójstwa sprzed niemal 30 lat zapadł w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Na 15 i 14 lat skazano dwóch mężczyzn, Piotra Z. i Macieja P., którzy zamordowali swojego kolegę Marka M. w lesie pod Obornikami. Proces był poszlakowy, ciała ofiary do dziś nie odnaleziono.

Super Express Google News

Sprawa sięga kwietnia 1998 roku, kiedy zaginął Marek M. Mimo długich poszukiwań nie udało się wtedy ustalić jego losów ani miejsca pobytu. Przełom nastąpił dopiero po kilkunastu latach, gdy funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, wspólnie z prokuratorami z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, wrócili do historii zaginionego - ponownie przeanalizowali akta i przesłuchali nowych świadków. Śledczy doszli do wniosku, że mężczyzna padł ofiarą zaplanowanego, brutalnego zabójstwa!

Czytaj: Marek został brutalnie zamordowany, a jego ciała nigdy nie odnaleziono. Zagadkę rozwiązano dopiero po niemal 30 latach

Kluczowe okazały się zeznania jednego z dwóch z podejrzanych – Piotra Z. Na podstawie jego wyjaśnień śledczy odtworzyli przebieg ostatnich godzin życia Marka M. Ustalono, że został wywieziony przez Piotra Z. i Macieja P. na teren kompleksu leśnego w rejonie Rożnowa i Kowanówka (powiat obornicki), gdzie został pobity ciężkim lewarkiem m po głowie, a następnie uduszony.

Ciało ofiary ukryto (do dziś nie udało się go odnaleźć), natomiast należące do niego przedmioty zabójcy wyrzucili do rzeki. Jak się udało ustalić, motywem morderstwa była chęć zatuszowanie udziału w procederze wyłudzania środków finansowych z banków przy wykorzystaniu czeków bez pokrycia. Dwaj oszuści obawiali się, że ich znajomy, Marek M., wyda ich policji.

To była trudna sprawa, przede wszystkim, bo nie ma zwłok. Druga trudność polegała na znacznym upływie czasu od tej zbrodni - powiedział prokurator Jacek Szymanowski potwierdzając, że to zeznania Piotra Z., pozwoliły doprowadzić do wyjaśnienia zbrodni.

Wyrok jest nieprawomocny. Piotr Z. przed sądem przeprosił rodzinę ofiary. Maciej P. ani w śledztwie, ani w na sali sądowej, nie przyznał się do winy.

Danuta B. opowiada o chorobie i śmierci synów

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki