Dominika Clarke ujawnia swoje zarobki. Kwoty z YouTube zaskoczyły internautów

2026-03-04 11:05

Dominika Clarke, znana jako mama pięcioraczków z Horyńca, regularnie relacjonuje życie swojej rodziny w sieci. Przeprowadzka do Tajlandii wywołała lawinę pytań o finanse wielodzietnej familii. W odpowiedzi na liczne spekulacje kobieta postanowiła pokazać konkretne liczby, które odbiegają od internetowych wyliczeń.

  • Dominika Clarke aktywnie prowadzi profile w mediach społecznościowych, pokazując codzienność swojej licznej rodziny.
  • Kobieta odniosła się do internetowych kalkulacji na temat jej dochodów, prostując plotki o rzekomych fortunach z reklam.
  • Mama pięcioraczków zdecydowała się na pełną transparentność w kwestii finansów.

Ogólnopolską rozpoznawalność przyniósł rodzinie Clarke moment narodzin pięcioraczków, a ich losy zaczęły śledzić tysiące osób. Prawdziwym szokiem dla obserwatorów była jednak decyzja z 2024 roku o wyprowadzce całej familii do Tajlandii. To wydarzenie sprowokowało falę dociekań na temat budżetu domowego, niezbędnego do utrzymania tak dużej gromadki dzieci w egzotycznym kraju. Już sama logistyka przedsięwzięcia generowała potężne wydatki, obejmujące przelot tanimi liniami Flydubai na trasie Warszawa – Dubaj – Krabi. Znaczącym obciążeniem były koszty medycznego przygotowania do wyjazdu, w tym szczepienia przeciwko tężcowi i WZW typu A. Za uodpornienie pani Dominiki i szóstki starszych dzieci zapłacono 4800 zł, natomiast resztę sfinansował dyrektor przychodni w ramach pożegnalnego prezentu. Budżet obciążyło też miesięczne ubezpieczenie turystyczne w wysokości 4 tys. zł oraz wynajem pokoi w Dubaju za 2744 zł na czas przesiadki.

Zarobki Dominiki Clarke na YouTube. Kobieta dementuje plotki

Regularna aktywność w serwisie YouTube skłoniła internautów do tworzenia własnych szacunków dotyczących dochodów rodziny. W przestrzeni publicznej pojawiały się głosy sugerujące, że miesięczne wpływy mogą sięgać nawet 15 tysięcy dolarów. Dominika Clarke stanowczo zaprzeczyła tym doniesieniom w jednym ze swoich materiałów wideo. Ujawniła, że realne wpływy z reklam oscylują wokół 1,5 tys. dolarów, co w przeliczeniu daje kwotę powyżej 5 tysięcy złotych. Zaznaczyła przy tym, że są to stawki powtarzalne w kolejnych miesiącach.

– Czy to jest dużo, czy mało? Nie wiem. Dla niektórych jest dużo. Na utrzymanie tak dużej rodziny tysiąc dolarów z filmików na YouTube to nie jest dużo. Powiem ci szczerze, że wiele osób zarabia dużo, dużo więcej ode mnie. Ja jestem szczera i mówię tak, jak jest – powiedziała Dominika Clarke w opublikowanym nagraniu.

Mama pięcioraczków z Horyńca postanowiła również bezpośrednio odpowiedzieć jednemu z użytkowników, który dopytywał o źródła finansowania ich stylu życia. Wyjaśniła, że ich sytuacja materialna jest wynikiem ciężkiej pracy i rezygnacji ze standardowego modelu zatrudnienia na rzecz prowadzenia własnych interesów.

– Nic nam z nieba nie spada. (...) Na wszystko bardzo ciężko pracowaliśmy i pracujemy. Wiem, że niektórym się to w głowie nie mieści, ale nie ma tylko pracy na etat. Praca na etat bardzo ogranicza finansowo, bo idziemy do jakiejś pracy i dostajemy jakąś zapłatę za określony czas i mamy ścianę, która powoduje, że więcej po prostu nie możemy zarobić w tej pracy. Dlatego nie pracuję na etat. Mam kilka swoich własnych biznesów i dzięki temu mam możliwość zarobienia tyle, ile dam radę. Sprzedaliśmy wiele rzeczy, wiele sprzętów w naszym domu, sprzedaliśmy nasz bardzo fajny duży samochód – przekazała pani Dominika.

FB SE: Rodzina pięcioraczków z Horyńca już po przeprowadzce. To nie luksusowa willa. "Niektórzy się śmieją"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki