Wjechał samochodem do rowu i go tam zostawił. Okazało się, że miał powód!

2019-09-18 13:01 BM
Policja
Autor: policja.gov.pl

Dosyć nietypowa sytuacja w Tokarzewie (pow. ostrzeszowski). W przydrożnym rowie znaleziono samochód marki citroen berlingo. Auto było zamknięte, a w pobliżu nie było kierowcy, który uciekł z miejsca zdarzenia. Miał jednak powód.

Sytuacja miała miejsce w niedzielę około godz. 17:00. Dyżurny policji w Ostrzeszowie otrzymał zgłoszenie, że w przydrożnym rowie znajduje się uszkodzony samochód. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania właściciela pojazdu.

- Policjanci ustalili, że pojazdem kierował 64-letni mieszkaniec gminy Ostrzeszów, który najprawdopodobniej na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem i zjechał do przydrożnego rowu. Mężczyzna oddalił się z miejsca zdarzenia, a samochód pozostawił zamknięty w rowie - opowiadają funkcjonariusze z Ostrzeszowa.

Pojawia się jednak pytanie, dlaczego pozostawił auto i nie wezwał pomocy? - 64-latek prowadził samochód pod wpływem alkoholu, przeprowadzone wobec niego badanie stanu trzeźwości wykazało ponad 2,5 promila. Ponadto mężczyzna kierując citroenem nie stosował się do decyzji Starosty o cofnięciu uprawnień do kierowania - dodają policjanci.

64-latek trafił do aresztu, a po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym pod wpływem alkoholu oraz nie stosowania się do wcześniejszego zakazu, co do kierowania pojazdami.