Sprawa śmierci Ewy Tylman znów wraca na wokandę. We wtorek (17 marca) Sąd Apelacyjny w Poznaniu rozpozna apelacje od wyroku uniewinniającego Adama Z., wydanego w ubiegłym roku przez sąd okręgowy. Prokuratura domaga się uchylenia tego orzeczenia i ponownego rozpatrzenia sprawy.
Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 roku. Ostatni raz kamery monitoringu zarejestrowały ją w nocy z 22 na 23 listopada, gdy wracała z imprezy firmowej w towarzystwie Adama Z. Kilka miesięcy później jej ciało odnaleziono w Warcie. Ze względu na zaawansowany rozkład zwłok nie udało się jednoznacznie ustalić przyczyny śmierci.
Według aktu oskarżenia Adam Z. miał 23 listopada 2015 r. zepchnąć kobietę ze skarpy, a następnie wrzucić nieprzytomną do rzeki. Mężczyzna nie przyznał się do winy, a sąd trzykrotnie go uniewinnił. Dwa wcześniejsze wyroki były jednak uchylane przez sąd apelacyjny, co sprawia, że sprawa od lat nie znajduje finału.
Po trzecim uniewinnieniu Adam Z. po raz pierwszy publicznie skomentował sprawę.
Sam chciałbym się dowiedzieć, co tam się wtedy stało (…) Próbowałem już wielu rzeczy, żeby się dowiedzieć, co mogło się tam wydarzyć, ale nie wiem. Nie pamiętam – mówił.
Zapewniał też, że mimo upływu lat próbuje normalnie żyć. Rodzina kobiety od lat walczy o wyjaśnienie sprawy. Ojciec Ewy Tylman wielokrotnie podkreślał, że mimo upływu czasu nadal nie zna okoliczności śmierci córki.
Niech on poczuje to, co my czujemy. Niech wie, że nie jest bezkarny – mówił.
Sąd, uzasadniając ubiegłoroczny wyrok uniewinniający, zwrócił się bezpośrednio do rodziny zmarłej.
Cały skład sądowy chciałby wyrazić wyrazy współczucia dla rodziny Ewy Tylman i przekazać, że sądowi naprawdę jest przykro, że nie udało się udzielić odpowiedzi i ustalić okoliczności przyczyn śmierci pokrzywdzonej Ewy Tylman - powiedział sędzia.