Pijak za kierownicą BMW zabił jej córkę. W sądzie wylała łzy rozpaczy: "Wbił mi pan nóż w plecy i w serce"

2026-05-07 17:40

Nowy Rok dla rodziny 37-letniej Anity z Ostrowa Wielkopolskiego zamienił się w niewyobrażalny koszmar. W kobietę wjechał Daniel Z., który usiadł za kierownicą BMW, pomimo że w organizmie miał 2 promile alkoholu. W sądzie mama Anity nie była w stanie ukryć emocji. - Wbił mi pan nóż w plecy i w serce oraz moim synom. Zabił pan całą moją rodzinę  - mówiła zrozpaczona matka.

  • W Nowy Rok 37-letnia Anita z Ostrowa Wielkopolskiego zginęła potrącona przez pijanego kierowcę.
  • Sprawca, Daniel Z., prowadził BMW mając 2 promile alkoholu we krwi.
  • Matka Anity podczas rozprawy sądowej wyraziła ogromny ból, twierdząc, że sprawca zabił całą jej rodzinę.

Pijany kierowca zabił 37-letnią Anitę. Słowa jej mamy 

Na sali sądowej, gdzie toczy się proces Daniela Z., emocje sięgnęły zenitu. Matka Anity, zmagając się z ogromnym bólem i rozpaczą, zwróciła się bezpośrednio do oskarżonego. - Wbił mi pan nóż w plecy i w serce oraz moim synom. Zabił pan całą moją rodzinę – mówiła. Jej słowa, pełne bólu, podkreśliły, jak ogromną stratę poniosła cała rodzina. - Zabiliście ją… Tak po prostu – dodała przejmującym głosem.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło nad ranem w Nowy Rok. Anita wraz ze swoim partnerem wracała z imprezy sylwestrowej. Była już przy swoim bloku, gdy została staranowana przez BMW, za kierownicą którego siedział Daniel Z. 37-latka trafiła do szpitala, lecz lekarzom nie udało się uratować jej życia.

Bezpośrednio po wypadku mężczyzna nie udzielił pomocy poszkodowanej, tylko z piskiem opon ruszył przed siebie, próbując uciec. Na szczęście na miejscu pozostała tablica rejestracyjna jego samochodu, co pozwoliło na szybkie zidentyfikowanie i odnalezienie sprawcy oraz kobiety podróżującej BMW w roli pasażerki. Ona również była pijana.

Pijany kierowca Daniel Z. i jego szokujące tłumaczenia po śmiertelnym potrąceniu

Daniel Z., oskarżony o śmiertelne potrącenie, próbował wyrazić skruchę i przeprosić rodzinę Anity. - Wiem, że moje słowa nic nie zmienią, ale chciałbym, żeby rodzina wiedziała, że codziennie budzę się ze świadomością, że pani Anity nie ma na tym świecie przeze mnie – mówił przed sądem.

Jego tłumaczenia dotyczące samego momentu wypadku są jednak szokujące. Mężczyzna zeznał, że pamięta jedynie wyjście z klubu, a potem „huk i roztrzaskaną szybę” w swoim samochodzie. - Czułem się wtedy jak sparaliżowany. Nie dochodziło do mnie, co się stało – tłumaczył Daniel Z., twierdząc, że myślał, iż uderzył w słup.

Fakty są jednak nieubłagane; Daniel Z. prowadził pojazd w stanie głębokiego upojenia alkoholowego, co potwierdziły badania wskazujące na 2 promile we krwi. 

Skrajnie nieodpowiedzialnemu 26-latkowi grozi kara od 5 do 20 lat więzienia.

Podpalił kolegę żywcem
Sonda
Czy sędziowie są zbyt łaskawi dla pijanych kierowców?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki