- Tragiczne wydarzenia rozegrały się na autostradzie A1 w okolicy Lubienia Kujawskiego, gdzie 12-latka zmarła w drodze nad morze.
- Rodzina natychmiast podjęła reanimację, a na miejsce wezwano służby ratunkowe, w tym śmigłowiec LPR.
- Mimo długotrwałej walki o życie dziecka, dziewczynki nie udało się uratować.
- O szczegółach tego tragicznego zdarzenia piszemy poniżej.
Tragedia na A1. 12-latka zmarła podczas podróży nad morze
Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 6 na 7 maja na autostradzie A1 na terenie gminy Lubień Kujawski. Rodzina podróżująca samochodem nad morze w pewnym momencie gwałtownie zatrzymała pojazd, ponieważ stan podróżującej z nimi 12-letniej dziewczynki nagle się pogorszył. Bliscy natychmiast rozpoczęli reanimację dziecka, jednocześnie wzywając pomoc.
Jak informuje "TVP Bydgoszcz", na miejsce skierowano ratowników medycznych oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po przybyciu służb akcję reanimacyjną przejęli medycy. Przez długi czas walczono o przywrócenie funkcji życiowych dziecka. Niestety, mimo wysiłków ratowników i załogi LPR, dziewczynki nie udało się uratować.
Lądował śmigłowiec LPR. Autostrada była zablokowana
W związku z prowadzoną akcją ratunkową autostrada A1 została czasowo zablokowana. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Działania służb - według przekazywanych przez dziennikarzy TVP informacji - trwały około czterech godzin.
Okoliczności tragedii wyjaśnia teraz prokuratura. Śledczy mają ustalić, co doprowadziło do nagłego zatrzymania krążenia u 12-latki. Kluczowa ma być sekcja zwłok, która pomoże określić dokładną przyczynę śmierci dziecka.