Kontrowersyjny „Pan Frytka” działał w Toruniu. Obecnie przebywa w areszcie
Piotr S. w Toruniu i Bydgoszczy od lat funkcjonuje pod pseudonimem „Pan Frytka”. Jego działalność, zarówno gastronomiczna, jak i związana z fundacją „Pod Wielkim Dachem Nieba”, od dawna wzbudzała kontrowersje i była przedmiotem licznych postępowań.
Mężczyzna prowadził uliczne stoisko, gdzie przygotowywał tzw. kręcone frytki. Jak sam twierdził, nie sprzedawał ich, lecz rozdawał w zamian za dobrowolne datki na swoją fundację. W jego wersji wyglądało to tak, że każdy, kto wpłacił pieniądze, otrzymywał frytki w ramach "podziękowania”. Problem w tym, że działalność ta odbywała się bez wymaganych zezwoleń sanepidu i bez odprowadzania podatków. Piotr S. przekonywał, że wszystko ma charakter charytatywny. Jednak urzędnicy, w tym magistrat, skarbówka i sanepid, uznali, że jest inaczej. W efekcie nałożono na niego kary sięgające łącznie dziesiątek tysięcy złotych. Latem 2024 roku policja i straż miejska zabezpieczyły także jego sprzęt do przygotowywania frytek.
Piotr S. dopuścił się wielokrotnego gwałtu. Przetrzymywał swoją ofiarę
Historia "Pana Frytki" ma jednak inne, znacznie mroczniejsze dno. Od 30 października ubiegłego roku Piotr S. przebywa w areszcie w związku z podejrzeniem brutalnego gwałtu. Według śledczych, wspólnie z innym mężczyzną miał wielokrotnie zgwałcić kobietę w mieszkaniu przy ul. Legionów w Toruniu.
Jak informuje „Gazeta Pomorska”, mężczyzna ma odpowiadać jako recydywista. Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum Zachód zarzuca mu, że wraz z Piotrem G. dopuścił się tych czynów wobec jednej kobiety. Do zdarzeń miało dojść w październiku 2025 roku.
Akt oskarżenia trafił już do Sądu Okręgowego w Toruniu. Proces ruszy 15 maja, a oskarżonym grożą bardzo surowe kary. Za gwałt - nawet do 15 lat więzienia, a w przypadku okoliczności obciążających, takich jak wielokrotność czynów czy działanie w grupie, nawet do 20 lat. "Gazeta Pomorska" zaznacza, że w tej sprawie dodatkowe znaczenie ma także zarzut pozbawienia wolności oraz fakt, że jeden z oskarżonych działał w warunkach recydywy. Niewykluczone jednak, że rozprawa będzie toczyć się z wyłączeniem jawności.
Koszmar w Toruniu. Akt oskarżenia ujawnia wstrząsające szczegóły
Prokuratura ustaliła, że do brutalnego przestępstwa doszło w nocy z 26 na 27 października 2025 roku w mieszkaniu przy ul. Legionów w Toruniu. Według śledczych dwaj mężczyźni przez kilka godzin przetrzymywali kobietę, a następnie wielokrotnie ją zgwałcili. 42-letni Piotr S., znany jako „Pan Frytka”, miał doprowadzić ofiarę do stosunków seksualnych przynajmniej cztery razy, natomiast jego 33-letni wspólnik – co najmniej dwukrotnie.
Dodatkowo obaj mieli tej samej nocy bezprawnie pozbawić wolności innego mężczyznę. Z ustaleń wynika również, że Piotr S. zaatakował jeszcze jedną osobę – miał kilkakrotnie uderzyć ją w twarz. Co istotne, odpowie on przed sądem jako recydywista, co może znacząco wpłynąć na wysokość ewentualnej kary.
Obaj podejrzani zostali zatrzymani 29 października, po tym jak sprawę zgłosiła pokrzywdzona kobieta. Usłyszeli zarzuty i trafili do aresztu, gdzie przebywają do dziś. Ich tymczasowe aresztowanie zostało przedłużone, a na rozprawy będą doprowadzani z celi.