Afera w Fundacji Ada! Bocian Radzio obraził się na Kurę i Strusia. Powód zaskakuje [GALERIA]

2022-11-14 8:53

Bocian Radzio, który dał się już poznać szerszemu gronu Fanów Fundacji Ada, po raz kolejny wydziobał gniewny list do szefa Ośrodka, w którym mieszka, tj. swojego imiennika -Radosława Fedaczyńskiego. To nie pierwsza skarga Długodziobego. Tylko teraz Radzio widzi zagrożenie w małym, a jednak wielkim Strusiu o imieniu Tadzio i swojej prawoskrzydłowej powierniczce pokrętnych interesów - Kurze Grażynie!

Bocian Radzio znany też jako Długodzioby - szef gangu fundacyjnego o strukturze pierzasto-kopytnej bardzo często próbuje udowodnić, że jego los jest gorszy, niż innych podopiecznych Lecznicy. Wielokrotnie podkreślał, że sam niedojada, by inne zwierzęta miały pełne brzuchy. Chociaż kto zna Radzia wie, że nigdy tak nie było. Tym razem ptak na długich czerwonych nogach zamoczył dziób w atramencie i skierował gniewny list do Radosława Fedaczynskiego. Powodem tego pisma ma być fakt, że Fundacja zaniedbała Bociana i jego image przed Mikołajem, a to przecież czerwony dziób i jeszcze bardziej czerwone nogi pasują do mikołajowego wdzianka i mikołajowych prezentów!

Afera koszulkowa w przemyskiej Lecznicy

Według Bociana w Ada Atelier sprzedawane są owszem koszulki z Kurą Grażyną oraz m.in. ciepłe bluzy ze Strusiem Tadziołkiem, ale nie ma ubrań z Bocianem Radziem! Według Długodziobego to skandal i niedopatrzenie, jakie niegodne jest bytu.

-Jak można było umieścić na bluzie małego ptaka Tadziołka, który ma taką malutką głowę, a wystające z niej rzęsy zahaczają o czoło strusia! Ludzie chcą mieć konkretnego ptaka na ubraniu z poważnymi atrybutami, jak np. czerwony dziób, co byłoby idealnym prezentem od Mikołaja. Po co komuś dziwny ptak z rzęsami jak dzikie krzaki w oddalonych zaroślach!? - czytamy w bocianim liście do Weterynarza.

Radzio co prawda popiera, żeby Kura Grażyna pozostała na koszulkach, ale twierdzi, że to ciągle mało, bo w zimie ciężko się ogrzać pod rudymi piórami Kury Grażyny. On osobiście próbował i jest o tym przekonany! Według herszta gangu nic tak nie chroni jak rozłożyste  bocianie skrzydła, których Mikołaj nie może kupić w fundacyjnym sklepie!

- Kura Grażyna owszem, zacnym piórem włada. Strojna jest niesłychanie i pasuje do wszystkich ładnych modelek, a nawet tych bardzo ładnych i jeszcze piękniejszych od tych ładnych, ale skrzydełka ma małe. Zima sroga, ogrzać się ciężko pod rudym pióropuszem. Co innego, gdyby ludzie mogli kupić bluzy z dostojnym bocianim dziobem i wielkimi skrzydłami Radzia, które  po pierwsze białe będą pasować do śniegu, po drugie w połączeniu z czerwienią idealnie nadadzą się do mikołajowego stroju. Wielkie skrzydła z wielkimi piórami są lepsze niż wielkie rzęsy w dodatku rozłożyste jak paprotki - przekonywał Radosława Fedaczyńskiego.

Bocian stwierdził nawet, że wszyscy, którzy kupią strusiową bluzę będą cierpieć skwar, bo jest w niej bardzo gorąco.

-A kto tam chce się grzać? Ważny jest przewiew między piórami! -argumentował Długodzioby.

Kłopotliwe strusiowe ubrania

Co najważniejsze, ptak podniósł kwestię sprzedaży tadziołkowych okryć. Według bociana każdy kto kupi ubrania ze strusiem przyczyni się do tego, że struś nie będzie miał w czym biegać,  bo wszystkie rzeczy są jego, a w dodatku za zarobione pieniądze pracownicy Fundacji Ada kupią mu tyyyyle robaczków, że Struś nigdy nie wzbije się w powietrze i nie będzie mógł polecieć do Afryki, a przecież wszyscy chcieliby, żeby tam poleciał (!?)

Weterynarz Radosław Fedaczyński, aż otarł pot z czoła, czytając bociani wywód,  bo nie dopatrzył się nigdzie wskazówek, jak Tadzio ma się wzbić  w powietrze i w dodatku jak polecieć  na inny kontynent z Przemyśla.  Lekarz zastanawiał się też, kiedy Struś spacerował w bluzach ze swoim wizerunkiem, bo on przegapił to wydarzenie i teraz nie może sobie wybaczyć tego niedopatrzenia. Radosław Fedaczyński pamiętał, że on chodził w strusiowych bluzach, że doktor Kuba też pokazywał się w porannej  telewizji z twarzą Tadzia na piersi, ale żeby sam wieki ptak reklamował ubrania ze swoją podobizną to mu umknęło...

Szybko wyjął kartkę i sam napisał list do Mikołaja, że marzy, by zobaczyć Tadzia, który samodzielnie chodzi na dwóch nogach, a w jego bluzach niech chodzą inni. Jeżeli tych zabranie, to może nawet trafią się takie z Bocianem Radziem, ale obojętnie czy bluza ma pióra, uczy, sierść, czy pazury, to niech zawsze niesie radość temu, kto ją nosi, ponieważ najważniejsze  to w życiu dzielić się tym, co mamy, a akurat w Ada Atelier mamy cudowne  gadżety ze zwierzakami, które na pewno psują do Mikołaja, bo Mikołaj, zawsze niesie coś dobrego.

Bocian Radzio obraził się na wszystkich, stuknął czerwoną nogą o ziemię, zaklekotał dziobem i zapowiedział, że on znajdzie rozwiązanie tej patowej sytuacji. Zaznaczył, że koszulki z Kurą Grażyną są lepsze, a najlepsze są bocianie maskotki. To te rzeczy mają być mikołajowo najwiarygodniejsze, bo czerwony to ewidentnie kolor świąteczny. Bocian zaznaczał, że zachęca do kupowania koszulek grażynkowych, wówczas łatwiej będzie udowodnić na policji, że Kura była widziana w przeróżnych częściach Polski , a nawet świata, a nie akurat w miejscu gdzie przypadkowo zginęło jakieś jedzenie z Lecznicy.

- Struś z rzęsami jak największe rogi Rudolfa Renifera na pewno będzie zasłaniał świąteczną choinkę!- stanowczo stwierdził Radzio.

Struś Tadzio dostał nową ksywkę- mówią na niego Czajnik! Skąd ta nazwa?
Sonda
Lubisz zwierzęta?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki