Prokuratura właśnie ujawniła nowe informacje o ataku nożownika na terenie Jarosławia. Po godz. 10.15 rozpoczęła się konferencja prasowa pod Prokuraturą Okręgową w Przemyślu.
Przede wszystkim, przekazano, że pozostałe ofiary Ihora M. są w stanie stabilnym, ich życiu nic nie zagraża.
Natomiast w stosunku do ataku 31-letniego Ukraińca prokuratura sformułowana już zarzuty – spowodowania zbrodni zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa, a także spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Za takie czyny grozi dożywocie.
Nie usłyszał on jednak jeszcze zarzutów, ponieważ wymaga opieki medycznej. Powołano biegłych, którzy mają ocenić, czy mężczyzna może zostać dzisiaj przesłuchany.
Jak usłyszeliśmy na konferencji, chodzi o aspekty fizyczne i psychiczne.
Jeśli mężczyzny nie uda się dzisiaj przesłuchać, prokurator wystąpi o wniosek do sądu o areszt.
Dzisiaj ma odbyć się sekcja zwłok księdza, który został zamordowany w kościele.
Atak nożownika w Jarosławiu
Jak poinformowano, sprawca został zatrzymany przez policję na zewnątrz kościoła. W chwili zatrzymania mężczyzna nie stawiał oporu. Prokuratura potwierdziła wcześniejsze ustalenia dziennikarza "Super Expressu" o tym, że Ukrainiec nie przekroczył granicy w Korczowej z powodu nieważnego ubezpieczenia OC. Z Korczowej został przewieziony prywatnym samochodem do Jarosławia, ale nie wiadomo gdzie został wysadzony - czy bezpośrednio pod klasztorem, czy udał się tam pieszo.
Przypomnijmy, do tego strasznego aktu zbrodni doszło w czwartek 24 września na terenie Jarosławskiego Opactwa na ulicy Benedyktyńskiej. Napastnik ranił nożem pięć osób – czterech mężczyzn i kobietę. Nie żyje jedna osoba, ksiądz Stanisław. Ukrainiec Ihor M. został ujęty przez policję, został przetransportowany do szpitala, gdzie służby nie odstępowały nożownika na krok. Prokuratura poinformowała, że na miejscu zbrodni zakończyły się już oględziny.