Lekarze składają wypowiedzenia. Trudna sytuacja szpitala
Dziennikarze Radia Eska donoszą o nerwowych ruchach w sanockiej placówce. By szukać oszczędności, dyrekcja żegna się z osobami z uprawnieniami emerytalnymi. Z drugiej strony, część personelu medycznego sama rezygnuje z pracy. Główne powody to potężny kryzys finansowy i brak wspólnego języka z nowym kierownictwem.
Ostatnio personel musiał przełknąć gorzką pigułkę w postaci uszczuplonych pensji. Na konta wpłynęło zaledwie 70 procent należnych zarobków. Przedstawiciele związków zawodowych są oburzeni i zaznaczają, że nikt nie pytał ich o zdanie w tej kwestii.
W tej chwili pracownicy praktycznie zostali bez własnej zgody zobligowani do utrzymywania tego szpitala, ponieważ potrącono nam 30 proc. wynagrodzeń. Te 30 proc. właściwie ma zapewniać funkcjonowanie szpitala. Właściwie to chyba wciągnięci zostaliśmy w jakieś zobowiązanie wobec pacjentów, a my go mamy zupełnie w innym miejscu. My mamy zajmować się pacjentami, ale nie mamy tego robić wolontaryjnie, tylko mamy to robić w ramach pracy, więc należy nam się pełne wynagrodzenie – mówi Małgorzata Sawicka z ZZPiP w Sanoku.
Załoga nadal nie wie, kiedy zobaczy resztę swoich pieniędzy.
Strona związkowa alarmuje ponadto, że nie przedstawiono im żadnych konkretów dotyczących programu wyjścia z kryzysu.
Z nami nikt nie ustalał tej kwestii obniżenia wynagrodzeń. Pracownicy właściwie nie otrzymali żadnej informacji, a te, które otrzymali, są sprzeczne. Raz słyszymy, że będzie to na koniec roku zwracanie tych środków. Innym razem słyszymy, że to będzie pierwszy kwartał, a jeszcze innym razem mówimy, że to będzie połowa następnego roku. Te informacje są szczątkowe. Nie mamy właściwie żadnej informacji pewnej z ust pani dyrektor, ponieważ pani dyrektor nie spotyka się ze związkami – relacjonuje Sawicka.
Ponad 200 mln zł zobowiązań w Sanoku
Braki kadrowe stają się coraz bardziej palącym problemem. Według relacji załogi, dokumenty z wypowiedzeniami sypią się w zastraszającym tempie.
Cały czas dzieją się takie sytuacje, że na przykład lekarze składają wypowiedzenia. W tej chwili mamy lawinę wypowiedzeń lekarskich. Nie wiem, jak to będzie w kwestii zabezpieczenia oddziałów przez lekarzy. No wiadomo, że jeżeli nie będzie lekarzy, to właściwie szpital nie ma możliwości funkcjonowania i realizowania kontraktu i opieki nad pacjentami – mówi Małgorzata Sawicka.
Do sprawy odniósł się Duszan Augustyn. Podkarpacki społecznik uważa, że kłopoty tej lecznicy urosły do niebotycznych rozmiarów.
Ostrzega, że tak duży odpływ kadr stawia pod znakiem zapytania codzienne leczenie i może doprowadzić do paraliżu na oddziałach.
W szpitalu w Sanoku doszło do ogromnych zaniedbań, czego dowodem są ponad 200-milionowe zobowiązania szpitala wobec podmiotów zewnętrznych. Nowa pani dyrektor, która zresztą nie ma doświadczenia w ochronie zdrowia, została wybrana w wątpliwych okolicznościach, to znaczy procedura konkursowa została zaskarżona przez jednego z uczestników konkursu. Natomiast już kilka miesięcy po rozpoczęciu pracy mamy do czynienia z ogromnymi problemami w postaci masowych zwolnień i masowych odejść, szczególnie kadry lekarskiej i kadry krytycznej ze szpitala – powiedział Radiu Eska.
Jest plan naprawczy dla szpitala w Sanoku
Robert Pieszczoch ze starostwa w Sanoku informuje o opracowaniu strategii ratunkowej. Odpowiednie dokumenty trafiły już na biurka w NFZ i resorcie zdrowia. Teraz władze powiatu i szefostwo szpitala wyglądają zielonego światła ze strony decydentów.
Lokalny włodarz nie ukrywa, że wie o kłopotach z niższymi wypłatami dla personelu medycznego.
Na dzisiaj tym dużym problemem, największym, nie jest ten dług, który jest olbrzymi, ale największy problem jest dzisiaj taki, że szpital dzień do dnia cały czas się zadłuża i trzeba zrobić jak najszybciej takie ruchy, które pozwolą, żeby zatrzymać ten dług – powiedział Robert Pieszczoch.