Emocjonujące derby Podkarpacia dla Apklan RESOVII, porażka STALI Rzeszów

2019-11-17 21:39 BL
Piłkarze Apklan Resovii Rzeszów
Autor: Bartosz Leja Piłkarze Apklan Resovii Rzeszów

Bardzo emocjonujące derby Podkarpacia w piłkarskiej drugiej lidze padły łupem Resovii, która wydarła zwycięstwo Stali Stalowa Wola. Porażką zakończył się z kolei mecz Stali Rzeszów z Pogonią Siedlce.

Resovia górą w derbach Podkarpacia, emocji nie brakowało

Mimo, że Apklan Resovia jest liderem drugoligowej tabeli, a Stal Stalowa Wola okupuje strefę spadkową, wiadome było, że na stadionie przy ulicy Wyspiańskiego w Rzeszowie emocji nie zabraknie. Jak wiadomo - derby rządzą się swoimi prawami. I tak właśnie było.

Pierwsze minuty spotkania mogły przypominać piłkarskie szachy, ponieważ żadna z drużyn nie chciała się za bardzo otworzyć, narażając na kontry ze strony rywali. Po "badawczych" minutach, coraz więcej było jednak akcji ofensywnych. Dopiero 27. minuta mogła przynieść prowadzenie gospodarzom, jednak w pojedynku sam na sam z bramkarzem, Serhij Krykun musiał uznać wyższość golkipera przyjezdnych.

Jako że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, do gości szczęście uśmiechnęło się już w 30. minucie, kiedy to po zagraniu piłki ręką jednego z Resoviaków w "szesnastce", sędzia podyktował rzut karny. Ten bardzo pewnie wykorzystał Robert Dadok i Stal wyszła na prowadzenie. Do końca pierwszej połowy spotkania wynik nie uległ zmianie.

W drugiej części spotkania do znacznie agresywniejszej gry w ataku ruszyli podopieczni trenera Szymona Grabowskiego. W 51. minucie piłka znalazła się w siatce Stali, jednak po strzale Adriana Dziubińskiego, sędzia spotkania odgwizdał spalonego. To co nie udało się wtedy, udało się w 55. minucie Sebastianowi Zalepie, który wykorzystał dośrodkowanie Krykuna i strzałem z lewej nogi zdobył wyrównującą bramkę.

Zaledwie pięć minut później zamieszanie w polu karnym wykorzystał Dziubiński, który najpierw umiejętnie się zastawił, a później w ekwilibrystyczny sposób strzelił do siatki gości i jednocześnie swojego byłego klubu. Już w 62. minucie po raz kolejny na trybunach wybuchła euforia radości za sprawą Adriana Dziubińskiego, który znowu wykazał się wielkim sprytem. Leżąc wykorzystał podanie i leżąc zdołał jeszcze oddać skuteczny strzał. Tym samym Resovia prowadziła już 3:1.

Kiedy wydawało się, że to koniec emocji na Wyspiańskiego, okazało się, że rzeszowianie nie mogą być jeszcze pewni zwycięstwa. W 75. minucie drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną otrzymał Szymon Kaliniec i gospodarze musieli kończyć to spotkanie w "dziesiątkę". Stal w 82. minucie wykorzystała tą przewagę. Po dośrodkowaniu w pole karne niezdecydowanie obrońców wykorzystał Krzysztof Kiercz, który strzałem z kilku metrów pokonał Wojciecha Daniela.

Resovii pozostało bronienie korzystnego wyniku do ostatniego gwizdka sędziego. To się udało i dzięki temu Pasy zanotowały dziesiąty mecz bez porażki z rzędu w rundzie jesiennej. To nadal pozwala drużynie Szymona Grabowskiego na zasiadanie w fotelu lidera drugiej ligi. Za tydzień (23 listopada, godz. 12:00) Apklan Resovia zmierzy się przed własną publicznością z Pogonią Siedlce.

Apklan Resovia Rzeszów (0) 3 : 2 (1) Stal Stalowa Wola

Bramki:
0:1 - Dadok 30' (karny)
1:1 - Zalepa 55'
2:1 - Dziubiński 60'
3:1 - Dziubiński 62'
3:2 - Kiercz 84'

Składy:
Resovia: Daniel – Mikulec, Zalepa, Domoń, Geniec – Feret (80' Hajduk), Kaliniec, Płatek, Radulj (82' Świderski), Krykun (73' Adamski) – Dziubiński. Trener: Szymon Grabowski.
Stal: Kalinowski – Waszkiewicz, Mroziński, Kiercz, Jarosz – Dadok, Pietras (64' Stelmach), Jopek (84' Śpiewak), Sobotka – Ciepiela, Płonka (64' Fidziukiewicz). Trener: Szymon Szydełko.

Brak skuteczności Stali wykorzystują rywale

Stal Rzeszów od kilku kolejek nie potrafi ustabilizować swojej dyspozycji. Po zwycięskich meczach przychodzą porażki i liczne stracone szanse. Spoglądając w drugoligową tabelę, w wyjazdowym meczu z Pogonią Siedlce to klub z Podkarpacia był faworytem. Jak jednak wiemy, liczby nie grają.

To potwierdziło się także na boisku już w pierwszej połowie spotkania. Pomimo tego, że to Stal miała większe posiadanie piłki, ponownie dały znać o sobie problemy defensywne. A nic tego nie zapowiadało, bo przed dobrymi sytuacjami strzeleckimi stawali podopieczni trenera Janusza Niedźwiedzia - Grzegorz Goncerz, Dariusz Jarecki i Artur Pląskowski.

Pogoń Siedlce (2) 2 : 1 (0) Stal Rzeszów

Bramki:
1:0 - Barciak 27'
2:0 - Mójta 36'
2:1 - Reiman 50' (karny)

Składy:
Pogoń: Misztal – Krawczyk (57' Walków), Brodziński, Wełna, Olszewski – M. Kozłowski I, Mosiejko, Wiktoruk, M. Kozłowski II (66' Kluzek), Mójta – Barciak (73' Skibicki). Trener: Marcin Płuska.
Stal: Kaczorowski – Sierant (82' Chromiński), Cyfert, Sylwestrzak, Głowacki – Szczepanek (84' Pociecha), Mozler, Reiman, Jarecki – Goncerz, Pląskowski (69' Płonka). Trener: Janusz Niedźwiedź.

Pomimo naporu Stali, to gospodarze otworzyli wynik spotkania. W 27. minucie doskonałe podanie pewnie na bramkę zamienił Dominik Barciak i i Pogoń prowadziła 1:0. Rzeszowianie wzięli się do obrabiania strat, jednak marnowali kolejne dobre sytuacje strzeleckie. Siedleccy piłkarze odpowiedzieli raz, ale za to skutecznie. W 36. minucie drugą bramkę dla gospodarzy ustrzelił Adam Mójta.

Odpowiedź zawodników z Rzeszowa była podobna jak po stracie poprzedniego gola - atak. W bramce gospodarzy dobrze spisywał się jednak Rafał Misztal, a i celność przyjezdnych pozostawiała trochę do życzenia. Na początku drugiej połowy szczęście w końcu uśmiechnęło się do ekipy Stali - po faulu na Goncerzu sędzia wskazał na "wapno" na 11 metrze. Karnego na bramkę zamienił kapitan drużyny z Rzeszowa, Wojciech Reiman.

Obie drużyny przez następne ponad 40 minut miały swoje okazje do strzelenia kolejnych bramek, jednak szwankowała skuteczność. Ostatecznie rzeszowianom nie udało się odwrócić losów tego spotkania i po trzy punkty sięgnęli piłkarze Pogoni Siedlce. W drugoligowej tabeli Stal Rzeszów zajmuje aktualnie ósme miejsce i do lidera (Resovii) traci 11 punktów. Za tydzień (sobota, 23 listopada, godz. 13:00) Stalowcy zmierzą się na wyjeździe z Legionovią Legionowo.